Alternatywna historia świata

CZY ŚWIATOWE PANDEMIE SĄ ZAPOWIEDZĄ RESETU CYWILIZACJI ?

Wielkie epidemie na świecie zawsze poprzedzają reset cywilizacji, ostatnie takie zjawisko miało związek z wielką epidemią dżumy, która nawiedzała Europę i świat prawie 676 lat temu.

Dżuma Justyniana (lata 541-542) Czarna śmierć (Morowa zaraza) w 1347 roku. Kiedy badamy historię tych epidemii oraz tego, co działo się wcześniej, jasno widać, że samą dżumę poprzedziły zastanawiające wydarzenia.

Na kilka lub nawet kilkanaście lat przed wybuchem dżumy miały miejsce: nagłe zmiany klimatyczne (np. w latach 1323-1324 zamarzł Bałtyk) wielki głód (lata 1315 – 1317 oraz 1346-1347) Natomiast po samej epidemii zawsze miały miejsce wielkie wojny, które zmieniały układy sił w ówcześnie znanym świecie. I nie jest to żadna tajemnica.

Wszystko to można przeczytać w książkach historycznych, a nawet na Wikipedii! I czy te wydarzenia z przeszłości nie przypominają nam przepowiedni o końcach świata, które łączą w sobie nagłe zmiany klimatu, wielki nieurodzaj, a wreszcie wojnę światową?

Dżuma, która nie jest dżumą O strasznych skutkach epidemii dżumy wiemy doskonale. Szacuje się, że choroba ta zabiła od 30 do 60, a nawet 80 procent, populacji znanego nam ówcześnie świata. Zwykło się mówić, że był to sposób natury na ograniczenie zaludnienia.

Mało się jednak mówi o tym, że objawy dżumy opisywanej w źródłach starożytnych i średniowiecznych, mają się nijak do tych, jakie znamy dzisiaj. Przede wszystkim rozwijała się ona zbyt szybko i przypominała bardziej swoim przebiegiem znaną nam dzisiaj gorączkę krwotoczną, spowodowaną wirusem ebola.

Z tego powodu część badaczy wysnuła wniosek, że ta starożytna i średniowieczna dżuma to nie była choroba bakteryjna, a wirusowa Istnieje jednak na to zupełnie inne wyjaśnienie. Nawet w źródłach znajdujemy zastanawiające informacje. W czasie wybuchu dżumy w Paryżu w 1347 roku tamtejszy wydział medycyny, w liście do króla, za chorobę obwiniał niebiosa, a dokładniej koniunkcję trzech planet, która miała spowodować nic innego jak skażenie powietrza.

Nie zapominajmy, że dżuma w tamtym czasie nazywana była morowym powietrzem, czyli według świadków epidemii znajdowała się w powietrzu! Chyba każdy pamięta te napawające grozą maski, które w tamtym czasie nosili lekarze, przypominające nieco współczesne maski gazowe! Co najlepsze, dwie najpopularniejsze odmiany dżumy, które dzisiaj znamy, przenoszone są przez pchły w wyniku ukąszenia.

A to znowu się nie klei z forsowaną wersją przebiegu epidemii. Dżuma czy przebiegunowanie Ziemi i choroba popromienna? I tutaj pojawia się pytanie, czy choroba, która niszczyła całe populacje, była dżumą, czy może jednak całkiem czymś innym. Według pasjonata tematu przebiegunowania Ziemi – pana Nowaka, cyklicznie pojawiająca się dżuma to nic innego jak choroba popromienna.

Okazuje się bowiem, że wszystkie objawy, jakie są znane z przekazów, doskonale do niej pasują. Skąd jednak choroba popromienna w tak dawnych czasach? Według teorii badacza jej wystąpienie związane było z cyklicznym przebiegunowaniem Ziemi, podczas którego następuje czasowe zaburzenie w działaniu pola elektromagnetycznego wokół naszej planety. Co w efekcie powoduje przedarcie się promieniowania kosmicznego do jej powierzchni. I ludzie zaczynają chorować. Podziemne miasta – schrony przed promieniowaniem?

Teoria ta mogłaby wytłumaczyć, po co starożytne cywilizacje budowały podziemne miasta, które są dzisiaj odkrywane, a informacje o nich coraz częściej przedzierają się do szerszej wiadomości publicznej. Chroniąc się bowiem pod ziemią, można uniknąć wpływu szkodliwego promieniowania i przetrwać kataklizm.

To również tłumaczyłoby budowanie współczesnych podziemnych miast przez rządy i korporacje, o których słyszy się czasami w alternatywnych wiadomościach Reset cywilizacji a bezpieczna Polska Ciekawostką jest również to, że epidemie dżumy omijały teren środkowo-zachodniej, południowej i wschodniej Polski, a także północnych Czech, Słowacji, wschodnich Niemiec oraz kilka innych mniejszych regionów w Europie. Nowak twierdzi, że to dzięki bogatym złożom rud żelaza, które miały chronić przed negatywnym wpływem promieniowania.

Tutaj znowu nasuwa się analogia i np. przepowiednie ojca Klimuszki, który twierdził, że Polska będzie jednym z najbezpieczniejszych krajów na świecie i wielką potęgą. Kiedy spojrzymy wstecz, okazuje się, że taki scenariusz miał już miejsce.

To przecież właśnie po wielkiej epidemii dżumy w XIV wieku, Polska rosła w siłę, stając się w końcu jednym z najbardziej liczących się mocarstw. Nazywana była spichlerzem Europy, a dzieci polskich królów były związane małżeństwem z większością możnych ówczesnego świata lub zasiadały na tronach różnych państw. Tak właśnie było!

A co ma być, to będzie. Ponoć przekonać się mamy o tym w 2024 roku, bo wtedy cykl 676 zatoczy pełne koło. Czyli nowy koniec świata jest już ustalony. Nie przebiegnie on jednak tak nagle i dramatycznie, jak można by się spodziewać. Poprzednie resety cywilizacji były rozciągnięte na kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat.

Najnowsze wpisy

Kategorie

CZY ŚWIATOWE PANDEMIE SĄ ZAPOWIEDZĄ RESETU CYWILIZACJI ?

19 marca 2020 / Możliwość komentowania CZY ŚWIATOWE PANDEMIE SĄ ZAPOWIEDZĄ RESETU CYWILIZACJI ? została wyłączona

Może Ci się spodobać

DLACZEGO UKRYWA SIĘ PRZED NAMI PRAWDĘ O RESECIE I POPRZEDNICH SUPERCYWILIZACJACH ? 25 czerwca 2020

  • Najnowsze wpisy
  • Kategorie
  • CZY ŚWIATOWE PANDEMIE SĄ ZAPOWIEDZĄ RESETU CYWILIZACJI ?
  • Może Ci się spodobać