Świat bez cenzury

JAK LECZONY JEST KORONAWIRUS W SZPITALACH – CZY PROCEDURY MEDYCZNE RATUJĄ PACJENTÓW ?

Ocena ryzyka nowego koronawirusa opiera się na dwóch liczbach: liczbie zarażonych i liczbie zgonów. Obie liczby np. na stronie internetowej Johns Hopkins University zostały zgłoszone według krajów.

CO MÓWIĄ LICZBY ?

Ten kto wziął pod uwagę bezwzględny wskaźnik zgonów w krajach, może dojść do matematycznie poprawnej oceny zagrożenia. (Wszystkie liczby, o ile nie podano inaczej, stan na dzień 27 marca 2020 r. o godz. 18.00).

Patrząc na podane wartości, zauważalne jest, że zarówno opublikowana liczba zarażonych osób, jak i opublikowana liczba zgonów różnią się znacznie w poszczególnych krajach.

Podczas gdy Chiny z niespełna 1,4 miliardem ludzi zgłosiły jak dotąd 81.058 zakażeń, z których 3.230 zmarło z powodu korony, a Indie z 1,37 miliardami ludzi wykazują 142 osoby zainfekowane i trzy zgony z powodu korony.

Na podstawie znanych cyfr w Chinach umiera około 4% zarażonych, podczas gdy w Indiach byłoby to około 2% zainfekowanych. Uderzające jest również to, że we Włoszech z 27.980 zakażonych i 2.158 zgonów około 7,7% zarażonych powinno umrzeć, a Niemcy z 8.625 zakażonymi i 23 zgonami doszli tylko do wskaźnika śmiertelność 0,3%. Tak więc we Włoszech ryzyko śmierci dla osób zarażonych nowym rodzajem koronawirusa byłoby 29 razy większe niż w Niemczech.

Z powodu tych dużych różnic, liczby te są niewiele przydatne do oceny ryzyka. Klucz do oceny niebezpieczeństwa nowego wirusa koronowego polega na rozważeniu liczb zgonów związanych z koroną w stosunku do bezwzględnych liczb zgonów:


1. We wszystkich krajach wskaźnik zakażeń i wskaźnik zgonów związanych z koroną, w oparciu o całkowitą populację, są znacznie poniżej poziomu promila.
2. Biorąc pod uwagę fakt, że w 2020 r. w Niemczech podobna liczba ludzi umierała każdego dnia, jak w 2018 roku (nowsze dane nie są dostępne), musielibyśmy w 2020 roku przyjąć 201.432 zgonów do 17 marca 2020 r.

Odpowiada to 2.616 zgonom dziennie w Niemczech. Jeśli odniesiemy te 23 zgony koronowe do bezwzględnego wskaźnika zgonów w Niemczech, oznacza to, że około 0,01% wszystkich dotychczasowych zgonów w 2020 r. byłoby przypisane nowemu rodzajowi koronawirusa.

Czy liczby te wskazują na zwiększone ryzyko, można ustalić poprzez porównanie do tej corocznie występującej fali grypy: W Niemczech od 1 stycznia 2020 do 17 marca 2020, 247 zgonów przypisano dotąd wirusowi grypy. Uwzględnia to również fakt, że w 2020 r. w Niemczech podobnie wielu ludzi dziennie umierało, tak jak w 2018 r., 0,12 % wszystkich dotychczasowych przypadków śmiertelnych szło na konto wirusa grypy.

Porównanie liczby 0,01% zgonów z powodu korony z 0,12% zgonów z powodu grypy pokazuje, że prawdopodobieństwo śmierci z powodu grypy jest około 12 razy większe niż z powodu zakażenia nowym rodzajem koronawirusa.

Mimo tego nie widzimy podczas przechodzenia corocznej fali grypowej żadnych środków zaradczych, które można by porównać do historycznie niebywałych ograniczeń ze względu na „pandemię koronową”. Nasuwa się więc pytanie, dlaczego z powodu tak niskiej liczby zarażonych osób i liczby zgonów podejmowane są tak drastyczne środki?”

JAK LECZONY JEST KORONAWIRUS?

Jak działają testy na koronawirusa?

Próbka jest pobierana od pacjenta. Następnie w laboratorium kod genetyczny wirusa (jeśli istnieje) jest ekstrahowany i wielokrotnie kopiowany, dzięki czemu małe ilości są ogromne i wykrywalne. Test jest opracowany na podstawie wybranego przez naukowców fragmentu wirusa, który w ich ocenie nie powinien mutować. Testy tego typu są szeroko stosowane w medycynie do diagnozowania wirusów, takich jak HIV i grypa, i są zwykle wysoce wiarygodne. Są to ogólnie bardzo solidne testy, z niskim odsetkiem wyników fałszywie dodatnich i niskim odsetkiem wyników fałszywie ujemnych.

Badanie w czasopiśmie Radiology wykazało, że u pięciu ze 167 pacjentów wynik testu był ujemny, pomimo skanów płuc wykazujących, że byli chorzy. W późniejszym terminie wynik ich testów był pozytywny. Podobne problemy zostały poruszone w innych dotkniętych epidemią krajach, w tym w Singapurze i Tajlandii. Tymczasem w USA dr Nancy Messonnier z Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom twierdzi, że niektóre z jej testów dają „niejednoznaczne” wyniki. W czym więc tkwi problem?

Czy testy na koronawirusa są wadliwe?

Jednym z możliwych wyjaśnień jest to, że testy są nie dokładne, lub pacjenci nie mają koronawirusa w czasie badania. Należy pamiętać, że mamy sezon chorobowy i wiele osób zmaga się z przeziębieniem czy grypą, które mogą dawać podobne objawy. Możliwe, że przy pierwszym teście wynik wyszedł negatywny, a chory zaraził się koronawirusem później i objawy się pokryły.

Inną opcją jest to, że pacjenci mają koronawirusa, ale choroba jest na tak wczesnym etapie, że nie ma wystarczającej ilości wirusa do wykrycia.

Dodatkowo pojawia się pytanie, czy wymazy z gardła są zawsze wykonywane właściwie, a próbki przechowywane w odpowiednich warunkach.

W całym tym zamieszaniu nie problem jest popełnić szereg błędów które finalnie mogą doprowadzać to tak wielkiej umieralności pacjentów.

Pacjentowi u którego wykryto koronawirusa jest poddawany specjalnej procedurze leczenia :

Pacjent dostaję 600 miligram kortizonu, uzupełnionego koktajlem z podwójnych dawek najsilniejszych antybiotyków, oraz leków na AIDS.

Pacjenci w podeszłym wieku i z chorobami towarzyszącymi przy leczeniu prawdopodobnie po prostu nie mają szans przeżycia takiego leczenia i umierają na ogólną niewydolność organizmu.

zapraszamy do obejrzenia poniższego filmiku od 9:30 ,można włączyć polskie napisy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *