Świat bez cenzury

DZIŚ MASECZKA, JUTRO SZCZEPIONKA, POJUTRZE CHIP.

Polska w dzisiejszych czasach to smutny obraz…człowiek pilnuje człowieka by był uległy jak on sam. Donosy anonimowe na policję i sanepid. Stalking maseczkowy, rozwija się i niestety ma się coraz lepiej.

Szaleństwo można było jeszcze na każdym etapie zatrzymać. Niestety uległość społeczeństw wobec represji i podatność na manipulacje, okazała się tak duża, że ośmiela ona reżyserów tego spektaklu, do wdrażania w życie kolejnych aktów paranoi, będąc pewnymi, że żadne znaczące siły społeczne nie zainicjują powszechnego sprzeciwu wobec działań i celów, których ostatecznego finału nie znamy i który może być bardziej tragiczny w swych skutkach, niż potrafimy to sobie wyobrazić.

Codziennie jesteśmy od rana do nocy bombardowani kolejnymi informacjami o koronawirusie, sars cov 2 i covid 19.

dowiadujemy się ile to rzekomo ludzi zachorowało (przeważnie bezobjawowo) ostatniej doby, jakie to padły rekordy zakażeń w poszczególnych rejonach kraju, miastach lub innych państwach. Ostatnio straszy się tych, którzy ośmielili się, korzystając z lata, wyjechać na wypoczynek nad morze lub w góry.

Co tak naprawdę wynika z tych, mających podsycać histerię, pseudo informacji?
Otóż nie wynika z nich absolutnie nic. A może raczej wynika z nich tyle samo ile wynikałoby z podobnych “wiadomości”, informujących w ogólnokrajowych mediach, że oto gdzieś tam, na Śląsku, w Warszawie czy we Francji, ileś tam osób dostało kataru albo zachorowało na grypę i musi 2-3 dni, przeleżeć w łóżku.

Dla podkreślenia całej grozy sytuacji, można by dodać, że oto jeden z zakatarzonych, zaraził całą swoją rodzinę i na dodatek, paru kolegów z pracy.
Dokładnie takie znaczenie mają obecne, codzienne komunikaty z tym podkreśleniem, że nauce nie są znane przypadki bezobjawowego kataru, co w przypadku covid 19, jest nagminne i powszechne.

Z racji, że u kogoś wykryto, mocno niepewnym testem określonego wirusa, nie wynika jakiekolwiek zagrożenie.

Syndrom gotującej się żaby.

Jeśli włożymy żabę do garnka pełnego wody i zaczniemy ją podgrzewać, wraz ze wzrostem temperatury żaba zacznie dostosowywać temperaturę swojego ciała. Płaz ten utrzymuje się przy życiu zmieniając swoją temperaturę pod wpływem środowiska. Jednak kiedy woda jest już na granicy zagotowania, żaba oczywiście nie potrafi się dostosować.

W tym momencie decyduje się wyskoczyć. Próbuje to zrobić, ale ponieważ wykorzystała całą swoją energię na dostosowywanie się, nie udaje jej się tego zrobić. W końcu umiera. Co zabiło żabę? Zastanów się! Pierwsza Twoja myśl zapewne podpowie Tobie, że była to gotująca się woda… Na pewno? Tak naprawdę żabę zabiła niezdolność do podjęcia decyzji o wyskoczeniu z garnka, wtedy kiedy pozwalałby jej na to siły, czyli mówiąc inaczej miała możliwość, żeby się uratować.

Nasz gotujący się płaz uważał, że ma jeszcze czas, aby wyskoczyć z garnka. Założył, że woda nie jest jeszcze na tyle gorąca, żeby nie mógł się dostosować. Przełóżmy teraz tą sytuacje na nasze emocje i funkcjonowanie. Często ‘naginamy się’ do rzeczywistości, w której funkcjonujemy. Robimy to raz, później drugi, trzeci, aż zauważamy, że to jednorazowe „ugięcie się” stało się czymś powszechnym w naszym życiu z czym nie czujemy się dobrze.

Po kilku miesiącach pojawiają się kolejne „ugięcia”, a opisywana wcześniej woda staje się coraz bardziej gorąca. Gdy nasz wysiłek emocjonalny zwiększa się stosunkowo powoli może prowadzić do sytuacji, że nie zauważymy kiedy wkradł się on w nasze życie i przybrał nadmierną i niewygodną dla Nas formę. Uzasadnia to brak naszej reakcji i pozwala wyjaśnić dlaczego nie sprzeciwiamy się kolejnemu emocjonalnemu dyskomfortowi. 

Jeżeli niekorzystne zmiany zachodzą powoli i nie są bardzo wyraźne mogą nie wzbudzić naszego niepokoju, że dzieje się coś złego. Mogą w ten sposób nie stanowić istotnego dla nas bodźca wywołującego jakiekolwiek reakcje lub sprzeciwy. Warto pamiętać, że osoba, która toleruje coś bardzo długo i zużywa na to całą swoją energię, nie będzie miała na tyle zasobów, aby zmienić sytuacje. Zmęczenie emocjonalne może być już tak duże, że nie będziesz miał/-a siły na ochronę siebie przed kolejnym „wzrostem temperatury” w garnku.

Taką właśnie taktykę stosuję na nas władza niewidzialnymi mackami ”plandemii”

Tym bardziej nie istnieje żadne zagrożenie dla społeczeństw i ludzkości, poza zagrożeniem wynikającym absurdalnych działań, mających na celu, rzekome powstrzymywanie tego wirusa.
Z tego faktu doskonale zdają sobie sprawę ci, którzy codziennie histerię podsycają i są jej inicjatorami bądź decydentami, upadlającymi w zbrodniczy sposób całe narody.


Kampania wyborcza z jej codziennymi wiecami, prywatne spotkania rządzących, przy których zapominają oni że mogą być filmowani, zachowania reporterów, nakładających maseczki na chwilę w której znajdują się przed kamerami i setki innych sytuacji, świadczą o tym, że żadna z tych grup nie posiada najmniejszych obaw związanych z “pandemią”.

Wszyscy oni doskonale zdają sobie sprawę z tego, iż uczestniczą w medialnym cyrku i groźnej manipulacji, której celów możemy się tylko domyślać, a które mogą iść znacznie dalej, niż w najczarniejszych scenariuszach, możemy to sobie wyobrazić.

Szaleństwo można było jeszcze na każdym etapie zatrzymać. Niestety uległość społeczeństw wobec represji i podatność na manipulacje, okazała się tak duża, że ośmiela ona reżyserów tego spektaklu, do wdrażania w życie kolejnych aktów paranoi, będąc pewnymi, że żadne znaczące siły społeczne nie zainicjują powszechnego sprzeciwu wobec działań i celów, których ostatecznego finału nie znamy i który może być bardziej tragiczny w swych skutkach, niż potrafimy to sobie wyobrazić..”

Najnowsze wpisy

Kategorie

DZIŚ MASECZKA, JUTRO SZCZEPIONKA, POJUTRZE CHIP.

11 lipca 2020 / Możliwość komentowania DZIŚ MASECZKA, JUTRO SZCZEPIONKA, POJUTRZE CHIP. została wyłączona

Może Ci się spodobać

ZAPAŚĆ ŚWIATOWEJ POPULACJI – PRZELUDNIENIE PLANETY TO MIT, WYMIERAMY JAKO GATUNEK. 30 lipca 2020

  • Najnowsze wpisy
  • Kategorie
  • DZIŚ MASECZKA, JUTRO SZCZEPIONKA, POJUTRZE CHIP.
  • Może Ci się spodobać