Alternatywna historia świata

NEOLITYCZNY MATRIX – CZY PRZED POTOPEM NA ZIEMI ODDYCHANO TLENEM ?

Jeżeli wierzymy, że Ziemia została stworzona, to wierzymy w kosmiczną Inteligencję, stojącą za tym nadzwyczajnym zdarzeniem. Wszechmocny Projektant zaprojektował pierwszą Ziemię tak, by wszelkie istoty posiadające biologiczne ciała wdychały tlen. Jak państwo zdajecie sobie sprawę, przed potopem było go bardzo dużo. Był ważną częścią całego ekosystemu, czynnikiem wpływającym na długość życia cywilizacji Adama i Ewy.

Większa ilość tlenu mogła wpływać na świadomość starożytnej cywilizacji, mogła, ale tego nie wiemy, przynajmniej do czasu odnalezienie (odkopania) zaginionych pradawnych przekazów. Jeżeli takowe w ogóle istnieją, bo przecież gdyby przyjąć pogląd, że tamta ludzkość zajmowała się bardziej niż obecna: miłością, świadomością i umysłem, to mogła zapisać swoje dzieje w innej postaci – niematerialnej (duchowej)”.

A nie mógł nikt – na niebie ani na ziemi, ani pod ziemią – otworzyć księgi ani na nią patrzeć.” Apokalipsa św. Jana 5:3. Inna część tamtej ludzkości, ta która została opętana, mogła też dokonać większego „postępu” dewolucyjnego, i w jego wyniku, osiągnąć technologię Viman. Tak jak dziś, mogły wówczas istnieć dwa prądy cywilizacyjne, przed potopowych technokratów i ludzi uduchowionych, podążających ścieżką ku Stwórcy.

Choć naszym zdaniem wszystko było zapewne jeszcze bardziej niezwykłe. Przecież takie zwierzęta jak dinozaury są czymś realnym, to nie jest fikcja książkowa, jakaś urojona baśń. Szkieletów gigantycznych stworzeń nie da się zamieść pod dywan !

Tych gigantycznych kości nie da się schować, zepchnąć w podświadomość. W wyniku badania natchnionej Biblii nie jest możliwe, by wierzącym Polakom, wcisnąć zwodniczą teorię ewolucji ! To że posiadamy szkielety tych gigantycznych zwierząt, to nie wszystko. Za nimi kryje się jakiś nadzwyczajny świat. Mogły tam istnieć istoty humanoidalne, przekraczające znacznie wysokość 3 metrów.

Jeżeli wszystko było większe, a przecież wykopuje się ogromne skamieliny, albo odmraża wielkie mamuty, to należy uznać naszą obecną rzeczywistość, jako efekt skarłowacenia – dewolucji biologicznej i umysłowej. Wszystko o czym tu piszemy jest zapisane hebrajskimi literami, świętym językiem pierwszej ludzkości.  Odczytywanie Boskiego Przekazu jest niezgłębionym duchowym procesem. 

Gdy zaczniemy oddychać Biblią, wtedy wewnętrzny człowiek zacznie odżywać, tak jak tlen ma znaczenie dla życiowych procesów ciała, tak Biblia ma znaczenie dla procesów ducha (wewnętrznego człowieka „aby według bogactwa swej chwały sprawił w was przez Ducha swego wzmocnienie siły wewnętrznego człowieka.” List do Efezjan 3:16 ).

Odkrywcą tlenu jest polski alchemik Michał Sędziwój (ur. 1566 – zm. 1636), który nazwał go „pokarmem żywota” (łac. cibus vitae). Sędziwój wiedział, że „pokarm żywota, ukryty w powietrzu jest niezbędny do życia (ludzi, zwierząt i roślin) i że przedostaje się on z powietrza do krwi.

Natomiast w kwestii badań duchowych (wewnętrznego człowieka), wiemy o innym specjalnym rodzaju pożywienia „Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec” Ew. Jana 6:27. Sędziwój otrzymał tlen w drodze doświadczalnego rozkładu saletry potasowej podczas jej prażenia; swoje doświadczenie opisał w dziele „Dwanaście traktatów o kamieniu filozofów” (1604).

Stwierdzał, że saletra jest ciałem złożonym, zawierającym „ducha świata” (tak nazwał tlen, uznając go za kamień filozoficzny), umożliwiającym życie ludzi i zwierząt. Wiedział więc, że gaz jest składnikiem powietrza i jest niezbędny do życia. Wiedział też zapewne o wielu innych dziwnych rzeczach skoro był alchemikiem, i to nie byle jakim, ale osobistością światowej sławy, mającą wpływ na poglądy całej ówczesnej elity ! 

Nie jest tajemnicą, że Polska i Polacy to naród umiłowany przez Jezusa „Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje.” (Dzienniczek. 1732)

W 1604 roku Sędziwój ogłosił drukiem w Pradze swe pierwsze słynne dzieło alchemiczne pt.: „Novum Lumen Chymicum” („Nowe Światło Chemiczne„), które niosło rozszerzony tytuł: Dwanaście traktatów o kamieniu filozofów, wyprowadzonych ze źródła Natury i doświadczenia ręcznego. Dzieło to napisane po łacinie, zostało wydane anonimowo, autor zaopatrzył je w anagram: 

DIVI LESCHI GENUS AMO („Kocham ród boskiego Lecha„). Praca ta stała się głośna w całej Europie Zachodniej, między 1604 a 1778 rokiem miała 53 wydania w językach: niemieckim, francuskim, angielskim, rosyjskim, holenderskim, czeskim i polskim.

Egzemplarze pracy Sędziwoja znajdywały się w bibliotekach takich uczonych jak Isaac Newton i Antoine Lavoisier. Głównym powodem ogromnego zainteresowania jego pracą był nowy kierunek filozofii alchemicznej, jaki nadał Sędziwój. Novum Lumen Chymicum napisane było w jasny jak na owe czasy sposób, oparte na doświadczeniach praktycznych, i nadając nowy kierunek badaniom alchemicznym.

Tym kierunkiem było powietrze i jego rola w procesach oddychania i spalania. Jak wynika z pracy Sędziwoja, w powietrzu znajduje się ukryty pokarm życia, który zestalony jest w saletrze potasowej – przez Sędziwoja nazwaną solą filozoficzną lub magnesem. Dzisiaj nazywamy ten składnik tlenem. W czasach, w których żył Sędziwój, pojęcia pierwiastka chemicznego i gazu jeszcze nie istniały.

W związku z tym teksty Sędziwoja są trudne do rozszyfrowania. Niemniej jednak opracował rewolucyjną teorię opartą na właściwościach chemicznych saletry i ta teoria przyczyniła się do olbrzymiego rozwoju (przez eksperymenty laboratoryjne) zrozumienia procesów spalania i oddychania.

Program eksperymentalny przeprowadzany był w różnych ośrodkach (pracowniach alchemicznych przy dworach i uniwersytetach) w całej Europie, a w szczególności w Anglii na uniwersytecie w Oxford. W 1605 roku Sędziwój, goszcząc w Stuttgarcie na dworze Fryderyka I Wirtemberskiego (księcia), został uwięziony i obrabowany z kosztowności i złotodajnej tynktury. Intrygę uknuł sam książę wraz ze swym nadwornym alchemikiem Muhlenfelsem. Dopiero zdecydowana interwencja Zygmunta III Wazy i Rudolfa II spowodowała uwolnienie alchemika i wymierzenie kary śmierci Muhlenfelsowi.

Jego wielka sława i odkrycia mogą mieć związek z miłością, jaką żywił do „rodu boskiego Lecha„, cokolwiek to znaczy. Wróćmy jednak do pokarmu żywota. Organizm przeciętnego dorosłego człowieka zużywa w ciągu minuty ok. 200 ml (0,3 g) tlenu. Oddychanie czystym tlenem jest dość niebezpieczne, ponieważ podnosi on ciśnienie krwi i wywołuje kwasicę.

Niedobór tlenu staje się niebezpieczny dla życia, gdy jego zawartość w powietrzu spada poniżej 10-12%. Podobnie ma się sprawa duchowego oddychania ! „Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” Ew. Mateusza 4:4

Stają się dla umysłu, wewnętrznego człowieka – widoczne ! („W Nim bowiem żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy…”) Skoro już wspomnieliśmy o specjalnym pożywieniu, dostrzeganiu tajemnic, to proszę przeczytać co o tym pisze jeden z Ojców Kościoła, mistrz alechemii Boskiego Przekazu: (…)Przyjrzyjmy się z kolei, co do Balaama mówi Balak, król Moabu, który wezwał go spomiędzy rzek i z gór Wschodu. Powiada on: „Przyjdź i prze­klnij mi Jakuba, przyjdź i przeklnij mi Izraela” [Liczb 23:7] Wydaje się, że w łacińskim tekście mamy do czynienia z niepotrzebnym powtórzeniem: „Przeklnij (maledic) mi Jakuba, przeklnij (maledic) mi Izra­ela”.

Natomiast w tekście greckim przy imieniu Izraela słowo „przekląć” ma przedrostek, który nasi tłumacze opuścili, sądząc, że taki wyraz brzmiałby nieelegancko, albo uważając, że ten przedrostek nie nadaje czasownikowi mocniejszego znaczenia. My użyjemy tutaj rzadko stosowanego słowa, aby oddać pełny sens wypowiedzi; można więc powiedzieć tak: „Przyjdź i prze­klnij (maledic) mi Jakuba, przyjdź i wyklnij (supermaledic) mi Izraela”

Można stąd wnioskować, że wyraz ten został powtórzony po to, aby się wydawało, że Balak żąda silniejszego i mocniejszego przekleństwa w sto­sunku do Izraela niż w stosunku do Jakuba. Otóż dopóki ktoś jest Jakubem, to znaczy dopóki dokonuje tylko uczynków i wykonuje prace, atakowany jest przez słabsze przekleństwa.

Kiedy zaś poczyni postępy i zacznie pobu­dzać i zachęcać swego „człowieka wewnętrznego„, aby odsłoniętym okiem umysłu oglądał Boga[to znaczy stanie się Izraelem, zgodnie ze znaczeniem tego imienia], wówczas będzie atakowany przez wroga nie tylko przekleństwami, lecz również wyklinaniem, to znaczy pociskami gwałtow­niejszych przekleństw.

W tym czasie usta Balaama pełne były przekleństw i goryczy, a „pod ję­zykiem jego udręka i złośliwość; siedział w zasadzce z bogaczami”[Psalm 10(9), 7-8] – spo­dziewał się bowiem zapłaty od bogatego króla za skrytobójstwo niewin­nych. Bóg jednak, „który sam zawsze dokonuje cudów”, posłużywszy się nieprzyjaciółmi, przyniósł ocalenie: włożył słowo w usta Balaama, choć jego serce nie mogło jeszcze przyjąć Słowa Bożego.(…)

Ostatnie wpisy

Kategorie

NEOLITYCZNY MATRIX – CZY PRZED POTOPEM NA ZIEMI ODDYCHANO TLENEM ?

23 września 2021 / Możliwość komentowania NEOLITYCZNY MATRIX – CZY PRZED POTOPEM NA ZIEMI ODDYCHANO TLENEM ? została wyłączona

Może Ci się spodobać

CZY ŚWIATOWE PANDEMIE SĄ ZAPOWIEDZĄ RESETU CYWILIZACJI ? 19 marca 2020

  • Ostatnie wpisy
  • Kategorie
  • NEOLITYCZNY MATRIX – CZY PRZED POTOPEM NA ZIEMI ODDYCHANO TLENEM ?
  • Może Ci się spodobać