Przekraczając Rubikon

MISTYCZNE BIBLIJNE ARTEFAKTY – MASZYNA DO ROBIENIA MANNY I ARKA PRZYMIERZA

Co na temat manny mówią teksty biblijne: …”rzekł Pan do Mojżesza: Oto Ja spuszczę wam jako deszcz chleb z nieba! I wyjdzie lud, i będzie codziennie zbierał, ile mu potrzeba(…)A gdy warstwa rosy się podniosła, oto na powierzchni pustyni było coś drobnego, ziarnistego, drobnego niby szron na ziemi.(…)A Mojżesz rzekł do nich: To jest chleb, który Pan dał wam do jedzenia.

Oto co rozkazał Pan: Zbierajcie z niego, każdy według tego ile potrzebuje do jedzenia, omer na głowę(…)Szóstego dnia zbierali pokarm w dwójnasób, po dwa omery dla każdego(…)Tak powiedział Pan: jutro będzie wypoczynek, poświęcony Panu dzień sabatu.(…) Przez sześć dni będziecie to zbierać, ale dnia siódmego jest sabat. W tym dniu tego nie będzie.(…)Odpoczywał więc lud dnia siódmego. Dom Izraela nazwał ten pokarm manną, a była ona jak ziarno kolendra biała, a miała smak placka z miodem” (Exodus, XVI, 4, 14-19, 22-23, 26-31).

Znajdujemy w Biblii kolejny opis wydarzenia mającego dla dalszych rozważań Sassoona i Dale’a wielkie znaczenie.

„Trzeciego dnia, z nastaniem poranku, pojawiły się grzmoty i błyskawice, i gęsty obłok nad górą, i doniosły głos trąby, tak, że zadrżał cały lud, który był w obozie. (…) A góra Synaj cała dymiła, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu. Jej dym unosił się jak dym z pieca, a cała góra trzęsła się bardzo. A głos trąby wzmagał się oraz bardziej. Mojżesz przemawiał, a Bóg odpowiadał mu głosem. A gdy Pan zstąpił na górę Synaj, na szczyt góry, wezwał Pan Mojżesza na szczyt góry i Mojżesz wstąpił. I rzekł Pan do Mojżesza: „Zejdź, przestrzeż lud, by nie napierał na Pana, aby go zobaczyć, boby wielu z nich zginęło”

Przyznać trzeba, że opis to bardzo dokładny. Bardziej powiedziałbym realistyczny, niż słynny opis wizji Ezechiela, która doczekała się wielu komentarzy, między innymi całej książki z interpretacją inżyniera Josepha Blumricha.

Sassoon i Dale twierdzą, że opis spotkania Mojżesza z Panem jest relacją z wydarzenia o podobnym charakterze, co wizja Ezechiela. Opis ten bowiem przypomina bardziej jakieś sprawozdanie ze startu czy lądowania, rakiety, niż objawienie się Boga narodowi wybranemu.

Autor książki „Czarne dziury: koniec wszechświata” profesor John Taylor, opis spotkania Mojżesza z Panem porównuje do szeregu innych, podobnych, jakie znaleźć można w Biblii. I ten, miarodajny przecież uczony, pisze, że wszystkie te relacje biblijne stanowią „bardzo plastyczne opisy przedstawiające przybycie obcego statku kosmicznego”. Nie są to opisy odosobnione w literaturze religijnej, czy też w przekazywanych ustnie mitach i legendach. Podobne relacje znaleźć można w mitologiach ludów różniących się między sobą zarówno rodowodem kulturalnym jak i predyspozycjami psychicznymi.

Amerykański filozof Schiarella zauważył, że wszystkie religie charakteryzuje wspólny rys: ich mity, poza nielicznymi wyjątkami, opisują bogów jako istoty posiadające wygląd i kształt ludzki. Czy będą to bogowie i półbogowie greccy, czy bogowie hinduscy, czy wreszcie kosmiczni przybysze z mitów indiańskich – wszyscy oni mają ludzką postać. Ponadto wspólną ich cechą jest oczywiście to, że przybywają zawsze z Nieba.

Książka Sassoona i Dale’a próbuje wykazać, że rzeczywiście bogowie przebywali na Ziemi i że bogami tymi byli goście z kosmosu, a w każdym razie takim przybyszem z kosmosu był ten, który ukazał się Mojżeszowi na górze Synaj.

Biblia jest nie tylko świętą księgą Żydów, ale także ich historią. Historycy wykazali, że opowieść o opuszczeniu przez lud Izraela Egiptu dotyczy autentycznych wydarzeń, które miały miejsce około 3300 lat temu. Wprawdzie Biblia (Exodus, 12, 37) wspomina o tym, że opuściło Egipt sześćset tysięcy Żydów, ale tutaj wtrącają się fachowcy i obliczają, że w rzeczywistości uciekło z niewoli egipskiej sześćset rodzin. (W języku hebrajskim pojęcia „tysiąc” i „rodzina” wyraża to samo słowo).

Następnie relacja biblijna opisuje perypetie czterdziestoletniej wędrówki przez pustynię, oraz, co nas tu specjalnie interesuje, wszystkie wydarzenia związane z manną. Przypomnijmy raz jeszcze: substancja ta według Biblii, spadać miała z nieba, posiadała konsystencję grudkowatą, smak miodu i była racjonowana. Dokładnie: jeden omer na rodzinę. A omer (lub gomer) jest to miara objętości wynosząca ok. 3,6 litra. (Biblia mówi o omerze „na głowę”. Należy to rozumieć chyba jako omer na głowę rodziny czyli na rodzinę w ogóle. Trudno sobie bowiem wyobrazić, że każdy z wędrujących przez pustynię – każdy, to znaczy dzieci również – zjadał blisko cztery kilo manny dziennie, czyli około sześć i pół tysiąca kalorii !)

Biblia ponadto podaje, że w sobotę rano manny nie było, natomiast w piątek zbierający otrzymywali rację podwójną. (Gdyby manna była wyschniętym sokiem tamaryszku lub zwykłym porostem, to jak wytłumaczyć ów niezwykły fakt, że w sobotę przyroda dostosowywała się do zakazów religijnych i wstrzymywała dostawę swoich płodów?)

„W sumie jest to wszystko dosyć dziwne. Najpierw mamy opis jakiejś postaci Pana, który wywiódł lud Izraela z Egiptu i kazał mu (po co ?) przez czterdzieści lat wędrować po pustynii. Następnie dowiadujemy się o mannie spadającej regularnie z nieba, która to manna towarzyszyła wędrującym po pustyni krok za krokiem, utrzymując jednocześnie jakże precyzyjny plan dostaw dziennych i tygodniowych.”

Trzeba tu dodać, że ani tamaryszku ani kruszwicy nie ma na pustyni Synaj w takiej ilości by można było je zbierać regularnie, dzień w dzień i to w ilości mogącej zaspokoić głód trzech tysięcy ludzi. Zresztą porosty rosną dosyć wolno – roczny ich przyrost wynosi kilka milimetrów. Biblia nie wspomina też, że mannę można było zbierać z jakichś drzew czy krzaków. Dalej, miała ona mieć smak chleba, a nie samego cukru, jak to miałoby miejsce z sokiem tamaryszku.

Podobnych wątpliwości jest zresztą znacznie więcej. Co to znaczy, że każda rodzina otrzymywała jeden omer dziennie ? Znaczy to, że chodzi tu o racjonowanie. Czy można mówić, że jakiś produkt jest racjonowany, jeśli można go zbierać, jeśli natura dostarcza go w stanie gotowym do spożycia, który można zbierać w dowolnej ilości ? Gdyby natomiast manna była dostarczana przedstawicielowi każdej rodziny w postaci „żelaznego” przydziału, wszelkie podobne nadużycie byłoby niemożliwe.

Jak wiadomo, zgodnie z zarządzeniami, które znaleźć można w Biblii, manny w sobotę nie wolno było zbierać. Inaczej mówiąc każdego dnia maszyna musiała produkować o jedną szóstą więcej, niż było to niezbędne dla sześciuset rodzin Izraela. Ta produkcja ponad normę zbierała się w jednym z dwóch zbiorników, które „Zohar” raz nazywa jądrami, a najczęściej „wojskiem” czy też „zastępami”.

W ten sposób, w piątek obydwa zbiorniki dostarczały razem nie jeden, lecz dwa omery manny. Na podstawie bardzo skrzętnych obliczeń autorzy książki doszli do wniosku, że uprawa chlorelli, niezbędnej do wytworzenia takiej właśnie ilości manny, odbywać się mogła w zbiorniku o zawartości ok. 5000 litrów wody. Taki zbiornik mógł mieć średnicę ok. dwa metry, a więc jego wielkość nie była przesadnie duża.

W pierwszym etapie produkcji celuloza zawarta w glonach musi zostać przekształcona w taką substancję którą żołądek ludzki mógłby bez trudu strawić. Fermentem rozkładającym celulozę na cukier jest celulaza, która działa jak katalizator w niewielkich ilościach. To przeróbka jeszcze nie wystarcza do otrzymania substancji jadalnej, gdyż robiono próby dawania zdrowym ludziom do spożycia tak przerobioną chlorellę, co prowadziło do obrzęków, ran i schorzeń skóry. Jeśli natomiast uprzednio oczyściło się chlorellę w alkoholu to takich schorzeń nie obserwowano.

Można przypuszczać, że konstruktorzy maszyny bazując na tym albo zdołali opracować technikę oczyszczania chlorelli, albo zastosowali zmodyfikowaną genetycznie chlorellę pozbawioną takiej szkodliwości. Ostateczny produkt, manna, miała konsystencję grudkowatą. Maszyna więc, która wytwarzała taką mannę, musiała być zaopatrzona w urządzenie, które suszyłoby i rozdrabniałoby produkt otrzymany przy przeróbce oczyszczonej celulozy. Jednym słowem:

„Nasza dzisiejsza technologia nie potrafi jeszcze być może skonstruować maszyny tak małej, która mogłaby w ciągu 24 godzin przerobić 800 kilogramów chlorelli na produkt nadający się do spożycia. Niemniej wiemy już dziś dostatecznie dużo, aby stwierdzić, że rzecz taką osiągnąć można.

Dlatego też zakładamy, że maszyna do wytwarzania manny pochodziła z jakiejś technicznie rozwiniętej cywilizacji, która w niejednym nas wyprzedza. Wyprzedza nas na tyle, że nie zawsze potrafimy skopiować to, co sama potrafiła osiągnąć. Ale nia pewno nie wyprzedza nas na tyle, abyśmy nie mogli zrozumieć, jak skonstruowana przez nią maszyna działała.”

W otoczeniu sterylnym taka maszyna mogłaby pracować nieograniczenie długi czas. Ale, jak wiadomo, atmosfera nasza nie jest sterylna – w związku z czym do kultury (uprawy) chlorelli w wodzie przedostawać się mogły bakterie, powodując jej zniszczenie. Dlatego właśnie konstruktorzy maszyny musieli uwzględnić konieczność jej regularnego zatrzymania celem opróżnienia, oczyszczenia i wysterylizowania.

Oto przyczyna dla której nie było manny w sobotę! Sobota to dzień świętego odpoczynku. Ale po hebrajsku „święty” – „kadosz” znaczy także „czysty”. W pozostałe dni, jak relacjonuje „Zohar”, nad Starcem czyli nad maszyną widać było unoszący się do góry słup ognia. Maszyna pracowała przez 24 godziny bez przerwy.

Jak już wiemy, do magazynowania wyprodukowanej manny niezbędne były dwa zbiorniki-jądra Wiekowego Starca. Jeden na magazynowanie manny przeznaczonej do codziennej racji, drugi zaś – na magazynowanie manny wydawanej w postaci podwójnej racji, w piątek. Piszą Sassoon i Dale:

„Wielkość tych zbierników nie była mała. Nic też dziwnego, że pisma religijne ( to jest „Zohar”) wpominają o nich z podziwem. Początkowo maszyna nazywana była Panem Zeobat ( dokładnie: Panem Wojsk – zastępów ). Ale, jak się okazuje słowo „zeobat” – „zastępy” oznaczać także może zgrubienia, nabrzmienia. (Takimi były zbiorniki z gotową manną ). Później nazwa ta przeszła na Boga…

Dzienna produkcja sześciuset omerów to jest ok. 2200 litrów musiała zmieścić się w jednym z dwóch zbiorników. O ile taki zbiornik był kulą, to jej średnica wynosiła ok. 1,6 metra. Inaczej mówiąc, nawet w porównaniu ze zbiornikiem na 5000 litrów wody z uprawą chlorelli, takie zbiorniki na mannę musiały stanowić element maszyny rzucający się w oczy.

Arka Przymierza

O Arce Przymierza od tysięcy lat krążą różne legendy. Od opisów biblijnych, przez tajemnice zakonu templariuszy, aż po powiązania z nazistami ta legendarna szkatułka pobudza fantazje badaczy i entuzjastów spiskowych teorii. Pismo Święte głosi, że Arka Przymierza skrywa kamienne płyty z wyrytym dekalogiem, które ludziom miał dać sam Jahwe. Jednak najnowsze doniesienia naukowe wskazują raczej, że była to niebezpieczna broń biologiczna. Broń biologiczna na kilka tysięcy lat p.n.e.? Jak się okazuje to całkiem możliwe.

Nawet Biblia opisuje Arkę Przymierza jako przedmiot, który sieje zniszczenie. Następnie byli templariusze, którzy rzekomo odnaleźli mityczną skrzynię. Niektóre źródła twierdzą ,że niektórzy bracia znikali w tajemniczych okolicznościach czy nawet zapadali na nieznane choroby. Jak pokazała historia, zakon templariuszy dość szybko został posądzony o herezję, a jego przywódcy ginęli na stosie.

Czy miało to związek z Arką przymierza? Nie wiadomo, ale w XIV wieku wybuchła wielka epidemia dżumy, która zmiotła połowę europejskiego społeczeństwa. Dla entuzjastów to ewidentny przykład możliwości Arki przymierza, która mogła zostać stworzona przez kosmitów jako broń przeciwko ludziom. Ale historia legendarnej Arki się nie kończy, w 1795 na Wyspie Dębów w Nowej Szkocji znaleziono studnię, której zawartość do dziś dnia nie jest znana.

W czasie prac zginęło kilkanaście osób, prawdopodobnie z powodu napromieniowania. Oprócz tego znaleziono skrawki dziwnego materiału z tajemniczymi literami i włókna kokosowe, które w normalny sposób nie miały prawa znaleźć się na wyspie. Czy „studnia pieniędzy” bo tak nazywa się wykopalisko kryje prawdę o Arce Przymierza? Czy jej odkrycie spowoduje globalną katastrofę biologiczną?

Tego nie wiadomo, ale wiele znaków na niebie i ziemi wskazuje, żeby nie drażnić twórców skrzyni, ponieważ jej siła może być zgubna dla całego świata, przynosząc zagładę ludzkości, zwierzętom i roślinom. A co będzie później? Może UFO chcą się nas pozbyć, by zyskać nowe tereny do rozwoju własnej cywilizacji…

Arka Przymierza i film Wielu z nas fascynował film „Indiana Jones i poszukiwacze zaginionej Arki”, w pamięci niewątpliwie pozostaną obrazy ukazujące tajemną siłę Arki Przymierza, która od wieków była poszukiwana i okryta licznymi legendami. Wielu naukowców, archeologów, historyków poszukiwało jej i próbowało dowieść czy istniała naprawdę. Do tej pory jednak nie została odnaleziona. Jej legenda wciąż jest żywa i jest motorem do poszukiwań przez wiele osób. Arka Przymierza była symbolem przymierza zawartego między narodem wybranym a Jahwe. Jest też najświętszą relikwią chrześcijaństwa i judaizmu.

Wykonana była z drzewa akacjowego, przykryta złotą pokrywą z cherubinami. W niej przechowywane były kamienne tablice z Dziesięciorgiem Przykazań, które otrzymał Mojżesz od Boga na górze Synaj, laskę Arona oraz naczynie z manną. Dzięki Arce Przymierza Izraelici posiadali siłę, zwyciężali w bojach. Utracili ją jednak za czasów Jeremiasza. Babilończycy, którzy podbili Jerozolimę, przejęli świątynię i  Arkę Przymierza, która wówczas w niej się znajdowała. Odtąd wszelkiej informacje o niej urywają się.

Większość stanowią domysły i przypuszczenia. Niektórzy twierdzą, że Arkę ukrył Jeremiasz w pieczarze u podnóży Jerozolimy. Istnieją również zwolennicy teorii mówiącej, że Arka przymierza to tylko legenda. Siła i moc Arki Arka Przymierza według biblii posiadała wielką moc. Osoba, która chciała ją dotknąć ginęła na miejscu, dlatego umieszczona była na specjalnych drążkach.  Niestety wśród Izraelitów, były też jej ofiary, np. bratanek Mojżesza.

Dzięki jej sile Izraelici odnosili w bojach spektakularne zwycięstwa. Pierwszym zdobytym miastem było Jerycho, później były kolejne. Arka wytwarzała napięcie, wyczuwalne z daleka. Arka Przymierza w Etiopii? Kościół w Aksum, w Etiopii twierdzi, iż jest w posiadaniu Arki Przymierza.

Ma ona przebywać w świątyni, pilnuje ją jeden strażnik, który pełni tą funkcję dożywotnio, zamieszkuje w świątyni i nie może jej opuścić. Etiopczycy twierdzą, że ma potężną moc. Tylko raz w roku wynoszona jest z świątyni i obnoszona w procesji przez dostojników kościelnych, jest to 19 stycznia, święto chrztu Jezusa w Jordanie. Tak naprawdę w pochodzie uczestniczy replika prawdziwej Arki, ponieważ kapłani obawiają się, by oryginał nie narazić na szwank.

W wielu innych kościołach również przygotowuje się procesje z udziałem tabotów, czyli replik Arki Przymierza. Ta tradycja jest bardzo mocno związana z kościołem etiopskim. Święto to trwa trzy dni. Tutejsi mieszkańcy twierdzą, że została tu przywieziona przez Dawida, syna króla Salomona. Arka Przymierza stanowi tutaj podstawę życia duchowego.

Mimo, czczenia jej w Aksum, nikt jej nie widział, oprócz strażników, tak więc nikt nie jest pewien, czy na pewno tutaj się znajduje. Etiopczycy twierdzą, że jednym z dowodów, posiadania Arki jest to, że Etiopia nigdy nie została podbita, jak to miało miejsce w przypadku innych krajów afrykańskich. Cały czas kraj ten trwał jako niezależne cesarstwo, chrześcijaństwo kwitnie tam również bez przeszkód.

Ostatnie wpisy

Kategorie

MISTYCZNE BIBLIJNE ARTEFAKTY – MASZYNA DO ROBIENIA MANNY I ARKA PRZYMIERZA

13 października 2021 / Możliwość komentowania MISTYCZNE BIBLIJNE ARTEFAKTY – MASZYNA DO ROBIENIA MANNY I ARKA PRZYMIERZA została wyłączona

Arka Przymierza

O Arce Przymierza od tysięcy lat krążą różne legendy. Od opisów biblijnych, przez tajemnice zakonu templariuszy, aż po powiązania z

Może Ci się spodobać

WATYKAN – TAJEMNICE ANTYCZNYCH, KSIĄG I BUDOWA PODZIEMNEGO ŚWIATA. 29 czerwca 2021

  • Ostatnie wpisy
  • Kategorie
  • MISTYCZNE BIBLIJNE ARTEFAKTY – MASZYNA DO ROBIENIA MANNY I ARKA PRZYMIERZA
  • Arka Przymierza
  • Może Ci się spodobać