
PROJEKT ”BLUE BEAM ”NADCHODZI ! NASA- DO ZIEMI ZBLIŻA SIĘ ”STATEK-MATKA”
29 sierpnia 2025„Tyrania w przebraniu”… Przygotowania do nadwyżki zgonów: Wielka Brytania potajemnie zamawia setki mobilnych kostnic. Wojna w #Europie: Tajna notatka ujawniająca przygotowania Macrona do przyjęcia 100 000 rannych…
Ministerstwo Zdrowia mobilizuje szpitale na wojnę
Na rozkaz Katarzyny Vautrin szpitale muszą bądźcie gotowi na przyjęcie tysięcy rannych żołnierzy przypadku szeroko zakrojonego konfliktu zbrojnego w Europie. „Le Canard” ma położył dłoń na wewnętrznych dokumentach, prosząc regionalne agencje zdrowia w celu przygotowania opiekunów możliwe „duże zobowiązanie”.
Macron wzywa do zakończenia wojny na Ukrainie, ale czy naprawdę w to wierzy? Jego rząd w każdym razie przygotowuje się do konfliktu na szeroką skalę. Oczywiście na wszelki wypadek. „Le Canard” wskazał na … instrukcja Ministerstwo Zdrowia adresowany do dyrektorzy regionalnych agencji zdrowia 18 lipca. Zapraszamy wszystkich do przygotowania się do marca 2026 r. dla możliwego „poważnego zobowiązania” – zrozum, wojna. Uwaga!
Konflikty w Europie: Ministerstwo Zdrowia mobilizuje szpitale na wojnę | Le Canard enchaîné
Na rozkaz Katarzyny Vautrin szpitale muszą być gotowe na przyjęcie tysięcy rannych żołnierzy w razie wybuchu powszechnego konfliktu zbrojnego w Europie…….
Podczas gdy Emmanuel Macron nieustannie przypomina nam o zagrożeniu ze strony Rosji, jego administracja po cichu planuje konsekwencje zdrowotne wojny, którą najwyraźniej przewidziała. Instrukcja ministerialna ujawniona przez Le Canard Enchaîné kreśli przerażające zarysy systemu opieki zdrowotnej zmobilizowanego do „poważnego zobowiązania”.
„Biały plan”, który zmienia kolor na khaki
W związku z tym, zgodnie z mandatem Sekretariatu Generalnego Obrony, minister Catherine Vautrin nakazała Regionalnym Agenom Zdrowia (ARS) osiągnięcie gotowości do marca 2026 roku. Obejmuje to nic innego jak utworzenie centrów medycznych w pobliżu platform logistycznych, umożliwiających ewakuację do 250 rannych dziennie, oraz przekształcenie szpitali cywilnych w gigantyczne obozy rekonwalescencyjne dla setek tysięcy żołnierzy. Słynny „biały plan”, opracowany na wypadek ataków lub pandemii, jest wykorzystywany w celu realizacji natowskiej logiki potyczek.
Podwójna mowa i szalony pęd
Komunikat jest wzorcowy w swoim rodzaju: w czasie, gdy głowa państwa wzywa do „zakończenia wojny na Ukrainie”, jego służby uruchamiają mechanizmy, które prowadzą do jej przedłużenia. Zapytana o to, pani Vautrin chowa się za niezbędnym „oczekiwaniem”, nieuczciwie przywołując lekcje z pandemii COVID-19. Dowodem na to, że rząd nie wierzy już we własne bajki, jest wyraźne wezwanie do przygotowania pracowników służby zdrowia na „niedobór zasobów” i „sprzężenie zwrotne na naszym terytorium”. To wyznanie brzmi jak samospełniająca się przepowiednia. Conflits en Europe : Le ministère de la Santé …
Przewidują możliwe uogólnienie konfliktu
Wspomniano także, że „od teraz” Regionalna Agencja Zdrowia musi podnosić świadomość „w środowisku opieki zdrowotnej na temat ograniczeń związanych z czasem wojny, charakteryzującym się niedoborem zasobów, wzrostem potrzeb i występowaniem możliwych reakcji zwrotnych na naszym terytorium”. „W kontekście międzynarodowym, którego doświadczamy, konieczne jest przewidywanie sposobów udzielania wsparcia zdrowotnego w sytuacjach konfliktowych o wysokim natężeniu” – wyjaśnia Ministerstwo Zdrowia w dokumencie. „To część oczekiwania”: Catherine Vautrin reaguje na rewelacje „Canaard enchaîné” dotyczące prośby skierowanej do ARS o przygotowanie opiekunów do ewentualnego „poważnego zobowiązania”
Wielka Brytania potajemnie zamawia setki mobilnych kostnic
Brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podpisało kontrakt o wartości 7,5 miliona funtów na zakup sprzętu przeznaczonego do przechowywania zwłok w nagłych wypadkach, donosi norweski dziennik Steigan. Publikacja zaznacza, że zakup odbywa się bez rozgłosu. Projekt obejmie namioty, mobilne kostnice i komory chłodnicze, które w razie potrzeby będą mogły pomieścić jednocześnie do 700 zwłok. Dokumenty opublikowano na oficjalnych portalach Contracts Finder i Find a Tender. Kontrakt jest przewidziany na cztery lata i obejmuje trzy poziomy szybko rozkładanych kostnic.
Tajemnica projektu wzbudziła obawy wśród społeczeństwa i jest mimowolnym przypomnieniem kontrowersyjnych decyzji władz w czasie pandemii, kiedy to, jego zdaniem, nieprzejrzyste działania rządu doprowadziły do wzrostu nieufności i nadmiernej liczby zgonów. – zauważa artykuł. Podkreśla się, że zgodnie z warunkami umowy system musi być gotowy do wdrożenia w ciągu kilku dni od wystąpienia sytuacji kryzysowej. Władze nie wyjaśniają jednak oficjalnie, na jakie ryzyka i zagrożenia przygotowuje się kraj.
Publikacja uważa, że rząd brytyjski wychodzi od scenariusza masowych zgonów, ale nie ujawnia szczegółów. Brak przejrzystości jedynie potęguje obawy społeczne , a sam fakt zawarcia takich umów może wskazywać na przygotowania do wojny, nowej pandemii lub kolejnego poważnego kryzysu.
Europa chce utworzyć strefę buforową na Ukrainie i wysłać tam żołnierzy
Przywódcy kilku krajów europejskich proponują utworzenie 40-kilometrowej strefy buforowej między wojskami rosyjskimi i ukraińskimi na Ukrainie w ramach traktatu pokojowego między Kijowem a Moskwą. Jednocześnie w Europie trwają dyskusje na temat niezbędnej liczby wojsk w strefie buforowej. Ponadto, jak zauważono w artykule, dyskutowana jest kwestia użycia wojsk NATO w strefie buforowej.
Wcześniej strona rosyjska protestowała przeciwko rozmieszczeniu jednostek Sojuszu Północnoatlantyckiego na Ukrainie, więc można założyć że to eskalacja sytuacji. Rozważana jest jednak możliwość zaangażowania w tę misję przedstawicieli państw trzecich. Jest wysoce prawdopodobne, że Moskwa odrzuci taką propozycję. Federacja Rosyjska wielokrotnie już wcześniej oświadczała, że nie będzie tolerować obcej obecności wojskowej na Ukrainie w jakimkolwiek charakterze, a Kijów nadal odmawia ustępstw terytorialnych, domagając się natychmiastowego zawieszenia broni i późniejszych negocjacji.
Ukraina prezentuje nową rakietę Flamingo
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił w tym tygodniu, że jego wojsko nie potrzebuje już zgody amerykańskiej klasy rządzącej na ataki w głębi Rosji. Teraz dysponuje nowym pociskiem rakietowym Flamingo o zasięgu 3000 km, który pozwoli temu wojowniczemu krajowi „ominąć” wszelkie ograniczenia. Pentagon od późnej wiosny po cichu blokuje możliwość użycia przez Ukrainę amerykańskich rakiet ATACMS do ataku na terytorium Rosji. Zasoby, siła robocza i wsparcie Zachodu na Ukrainie maleją, co sprawia, że Flamingo to raczej desperacka, ostateczna szansa niż strategia prowadząca do zwycięstwa. Nadal nie wydaje się możliwe, aby Ukraina wygrała tę wojnę, nawet po ogłoszeniu nowego pocisku.
Flamingo, opracowany przez ukraińską firmę zbrojeniową Fire Point, to nie tylko kolejny pocisk manewrujący. Z głowicą o masie jednej tony i zasięgiem, który pozwala Moskwie uderzyć w cel, został zaprojektowany tak, aby zmienić zasady gry. „Wpadliśmy na ten pomysł dość szybko. Rozwój od pomysłu do pierwszych udanych testów na polu bitwy zajął niecałe dziewięć miesięcy” – powiedziała Iryna Terekh, dyrektor generalna Fire Point.
„Jest szybszy niż wszystkie inne pociski, którymi obecnie dysponujemy”. „ Wall Street Journal”, jak donosi Natural News, twierdził, że amerykańska klasa rządząca blokuje ukraińskie ataki na terytorium Rosji z użyciem amerykańskiej broni od późnej wiosny. Anonimowy urzędnik potwierdził, że proces zatwierdzania przez Pentagon skutecznie uziemił pociski ATACMS, które w przeciwnym razie mogłyby zostać użyte przeciwko ważnym celom w Rosji. Opracowywanie przez Ukrainę własnych pocisków jest ewidentną próbą obejścia tego długotrwałego zakazu.
Zachód znosi ograniczenia dotyczące ataków rakietowych dalekiego zasięgu przez Ukrainę Moskwa również oświadczyła, że jej czerwona linia została przekroczona przez Ukrainę, atakując ją rakietami dalekiego zasięgu w głąb rosyjskiego terytorium. Jak długo Zełenski będzie mógł bezkarnie wspierać tę wojnę, zanim Rosja będzie miała dość? Jak dotąd Putin pozwalał Ukrainie na bardzo niewyraźną różową linię, zamiast wyznaczyć twardą czerwoną. Jak długo to potrwa? Telegram – a new era of messaging/Ukraine Unveils New Flamingo Missile | SHTF Plan
Ludzie mają być utrzymani w strachu … „Tyrania w przebraniu”: Czy demokracja przetrwa w Europie?
Guy Millière
Przywódcy i rządy europejskie zdystansowały się od tego, co kiedyś wiązało Europę i Stany Zjednoczone, takich jak wolność słowa oraz wolne i uczciwe wybory, których wyniki są skutecznie wdrażane. Czy możliwe jest powstrzymanie antydemokratycznego dryfu, który ogarnął kilka głównych krajów europejskich?
Luty 2025. Wiceprezydent USA J.D. Vance wygłasza przemówienie w Niemczech na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Publiczność oczekuje, że poruszy on tematy polityki zagranicznej, geopolityki i zagrożeń globalnych. Vance twierdzi natomiast, że najbardziej niepokojącym zagrożeniem jest dziś „zagrożenie wewnętrzne, wynikające z oddalania się Europy od niektórych z jej najbardziej fundamentalnych wartości”. Dodaje, że kraje i instytucje europejskie podważają demokrację i wolność słowa, i podaje kilka przykładów:
„Były komisarz europejski” – twierdzi Vance – „niedawno wystąpił w telewizji i cieszył się, że rumuński rząd właśnie unieważnił całe wybory”. Thierry Breton, były komisarz UE ds. rynku wewnętrznego, przyznał w wywiadzie dla francuskiej telewizji, że rumuński Trybunał Konstytucyjny ugiął się pod presją UE i unieważnił wybory prezydenckie, ponieważ prawicowy kandydat Călin Georgescu miał duże szanse na zwycięstwo. „Zrobiliśmy to w Rumunii” – powiedział Breton – „i oczywiście będziemy musieli zrobić to samo, jeśli będzie to konieczne, również w Niemczech”.
26 lutego, gdy Georgescu miał przedstawić swoją nową kandydaturę w wyborach prezydenckich, ogłoszonych zaledwie kilka miesięcy po unieważnieniu wyborów listopadowych, został aresztowany przez policję i oskarżony o „podżeganie do działań przeciwko porządkowi konstytucyjnemu”. Do tej pory władze rumuńskie nie przedstawiły żadnych dowodów na poparcie tego zarzutu. „To samo może wydarzyć się także w Niemczech” – powiedział Vance w swoim przemówieniu w Monachium.
W niemieckich wyborach parlamentarnych 23 lutego prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) była drugą najpopularniejszą partią, zdobywając 20,8% głosów. Centroprawicowa Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU), która wygrała z 28,5% głosów, zdecydowała się zbojkotować AfD i utworzyć rząd z centrolewicową Socjaldemokratyczną Partią Niemiec (SPD), która utworzyła poprzedni rząd, a Niemcy właśnie go odrzucili, uzyskując zaledwie 16,4% głosów.
Nowy kanclerz Niemiec, lider CDU Friedrich Merz, oświadczył podczas kampanii wyborczej: „Nie będziemy współpracować z partią, która nazywa siebie Alternatywą dla Niemiec, ani przed [wyborami], ani po nich, ani nigdy”.
Merz dotrzymał słowa. Zaraz po wyborach niemieckie służby wywiadowcze uznały AfD za „organizację ekstremistyczną” i „zagrożenie dla demokracji”. Jako powód podano , że Alternatywa dla Niemiec jest „antyislamska i antyimigracyjna”. AfD może zostać zdelegalizowana przez rząd. Vance kontynuował: „Patrzę na Brukselę, gdzie komisarze UE ostrzegają obywateli, że w czasach niepokojów społecznych zamierzają zamknąć media społecznościowe, jeśli tylko natkną się na treści, które uznają za nienawistne”.
Rzeczywiście, w 2022 roku Unia Europejska uchwaliła ustawę o usługach cyfrowych (DSA), której celem jest „ochrona praw użytkowników mediów społecznościowych” i „zapewnienie bezpieczniejszego środowiska online” poprzez „ograniczenie rozprzestrzeniania się nielegalnych i szkodliwych treści ”. Nie podano jednak definicji takich treści i może to być wszystko, co Komisja Europejska uzna za takie, w tym prawo do nakładania grzywien i zamykania stron internetowych. Chociaż twierdzenia Vance’a były niepodważalne, obecni na miejscu urzędnicy natychmiast wyrazili swoje oburzenie. Wybuchła fala komentarzy europejskich przywódców politycznych.
Były kanclerz Niemiec Olaf Scholz stwierdził, że twierdzenia Vance’a „nie są właściwe” i dodał : „Koniec z faszyzmem, koniec z rasizmem, koniec z wojnami agresywnymi. (…) Nasza obecna demokracja w Niemczech i Europie opiera się na historycznej pewności, że demokracje mogą zostać zniszczone przez radykalnych antydemokratów (…). Stworzyliśmy instytucje, które czynią nasze demokracje obronnymi przed ich wrogami, oraz zasady, które nie ograniczają naszej wolności, lecz ją chronią”.
Francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noël Barrot oświadczył , że „wolność słowa jest w Europie gwarantowana”. Brytyjski premier Keir Starmer zauważył : „Wolność słowa w Wielkiej Brytanii istnieje od bardzo, bardzo dawna i będzie istnieć jeszcze przez bardzo, bardzo długi czas (…), ale jeśli chodzi o wolność słowa w Wielkiej Brytanii, jestem bardzo dumny z naszej historii”.
Christoph Heusgen, przewodniczący Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, powiedział pod koniec konferencji , że słowa Vance’a zamieniły ją w „europejski koszmar. (…) Musimy się obawiać, że nasze wspólne wartości nie są już tak wspólne”. Po czym wybuchnął płaczem. Możliwe, że „wspólny fundament wartości”, który kiedyś łączył Europę i Stany Zjednoczone, nie jest już dzielony. Jeśli jednak tak jest, to z powodów wymienionych przez wiceprezydenta USA: mianowicie europejscy przywódcy i rządy zdystansowali się od tego, co kiedyś wiązało Europę i Stany Zjednoczone, takich jak wolność słowa oraz wolne i uczciwe wybory, których wyniki są skutecznie wdrażane.
Argument Scholza o faszyzmie, rasizmie i zagrożeniu dla demokracji jest po prostu bezpodstawny, jeśli nie wręcz całkowicie odwrócony. Georgescu nie wygłosił żadnych faszystowskich ani rasistowskich oświadczeń i nigdy nie zagroził demokracji. Wręcz przeciwnie, potwierdził gotowość do obrony suwerenności narodowej i cywilizacji zachodniej oraz zadeklarował bliskie stanowisko administracji Trumpa, które nie jest ani faszystowskie, ani rasistowskie.
W 2018 roku polityk AfD Alexander Gauland stwierdził , że „Hitler i naziści to tylko ptasie odchody w ponad tysiącletniej historii sukcesów Niemiec”. W 2017 roku Björn Höcke, lider Alternative für Deutschland w niemieckiej Turyngii, nazwał Pomnik Holokaustu w Berlinie „pomnikiem wstydu”. Słowa Gaulanda i Höckego nie odzwierciedlają jednak linii partii AfD. Gauland wyjaśnił swoje słowa zaledwie kilka dni później, stwierdzając:
„Wielu zinterpretowało to wyrażenie jako niestosowną trywializację (…) nic nie jest dalsze ode mnie niż dopuszczenie do powstania takiego wrażenia (…) Żałuję wrażenia, jakie powstało. Nigdy nie miałem zamiaru trywializować ani wyśmiewać ofiar tego przestępczego systemu”.
Niemiecki wywiad krajowy nie podał powodu, dla którego AfD została nazwana „organizacją ekstremistyczną”, ani faszyzmu, ani rasizmu. W rzeczywistości żaden lider partii nie popiera poglądów faszystowskich ani rasistowskich, a to, co może budzić kontrowersje wśród wielu Europejczyków, to fakt, że Alternatywa dla Niemiec jest „ najbardziej proizraelską i prosemicką ” partią w Niemczech.
„To nie jest demokracja” – powiedział sekretarz stanu USA Marco Rubio o decyzji niemieckiej służby wywiadowczej. „To zakamuflowana tyrania”. Paradoksalnie , w Stanach Zjednoczonych, Demokratyczny Komitet Narodowy (DNC) zagłosował w tym miesiącu za unieważnieniem wyboru Davida Hogga i Malcolma Kenyatty na wiceprzewodniczących DNC, rzekomo z „ powodów proceduralnych ”. Po swoim zwycięstwie Hogg oświadczył , że zamierza zebrać fundusze na wsparcie kontrkandydatów urzędującego Demokraty w prawyborach. W tym miesiącu DNC zagłosuje elektronicznie, aby zdecydować o ponownym przeprowadzeniu wyborów na dwóch wiceprzewodniczących, prawdopodobnie w nadziei na osiągnięcie z góry określonego wyniku. Tymczasem wielu Demokratów nieustannie krytykuje Partię Republikańską za „niszczenie demokracji”.
Wbrew twierdzeniom francuskiego ministra spraw zagranicznych, wolność słowa maleje w Europie, a szczególnie we Francji. Były dziennikarz i kandydat na prezydenta, Éric Zemmour, był wielokrotnie skazywany i karany wysoką grzywną za samą krytykę islamu i imigracji muzułmańskiej. Jego ostatni wyrok skazujący pochodzi z 26 marca. Po zamordowaniu młodego Francuza przez muzułmański gang, Zemmour mówił o obecności we Francji przestępców, którzy są „arabsko-muzułmańskim szumowiną”. Został uznany winnym wygłoszenia „rasistowskiej zniewagi”.
W 2014 roku pisarz Renaud Camus został skazany za podżeganie do nienawiści za twierdzenie, że Francja została „najechana” przez muzułmańskich imigrantów. Kanał telewizyjny C8 został zamknięty przez francuski organ nadzoru medialnego ARCOM z powodu „braku różnorodności i pluralizmu”. CNews, inny francuski kanał telewizyjny, otrzymał wysoką grzywnę od ARCOM za to samo „przestępstwo” i nadal grozi mu zamknięcie. Każda stacja telewizyjna podobna do amerykańskiej Fox News zostałaby objęta zakazem działalności we Francji.
Wolność słowa w Wielkiej Brytanii, wbrew twierdzeniom Starmera, jest poważnie zagrożona. W ostatnich miesiącach obywatele brytyjscy zostali skazani na karę więzienia za publikowanie w mediach społecznościowych treści krytykujących islam, a nawet za modlenie się w pobliżu placówek aborcyjnych. Ten antydemokratyczny dryf zakorzenił się w kilku krajach europejskich. Politycy i partie, które nie zgadzają się ze światopoglądem urzędników sprawujących władzę, są coraz częściej pozbawiani możliwości ubiegania się o oficjalne stanowiska.
W Niemczech, jak napisano powyżej, Merz podjął decyzję o odsunięciu AfD od władzy. We Francji Marine Le Pen, która według sondaży wygra wybory prezydenckie w 2027 roku, została skazana na pięć lat pozbawienia praw wyborczych i cztery lata więzienia za domniemane sprzeniewierzenie środków publicznych. Wyrok miał wejść w życie natychmiast , bez zawieszenia wykonania kary do czasu rozpatrzenia apelacji. W odpowiedzi na oburzenie wywołane tą decyzją, Sąd Apelacyjny w Paryżu ogłosił, że rozpatrzy sprawę i wyda ostateczny wyrok latem 2026 roku.
Le Pen nie jest winna sprzeniewierzenia funduszy publicznych. Sędzia orzekł , że asystenci europosłów Zjednoczenia Narodowego (RN), którzy pracowali w Strasburgu, dopuścili się przestępstwa, pracując jednocześnie dla partii w Paryżu. Ruch Demokratyczny, partia centrowa pod przewodnictwem premiera Francji François Bayrou, dopuścił się dokładnie tego samego czynu co Zjednoczenie Narodowe w stosunku do asystentów swoich europosłów, ale Bayrou został uniewinniony przez sędziego.
W Holandii, gdy Partia Wolności (PVV) zdobyła większość głosów w wyborach parlamentarnych w listopadzie 2023 r., a jej lider, Geert Wilders, podjął próbę utworzenia rządu, wszystkie inne partie polityczne połączyły siły, aby mu w tym przeszkodzić, aż w końcu został zmuszony do poddania się i rezygnacji z tworzenia nowego rządu .
W Austrii we wrześniu 2024 roku najwięcej głosów w wyborach parlamentarnych zdobyła Partia Wolności ( Freiheitliche Partei Österreichs, FPÖ ) , a jej lider Herbert Kickl nie mógł utworzyć rządu.
We Włoszech jednak, gdy Bracia Włosi (FdI), partia o programie zbliżonym do francuskiego Zgromadzenia Narodowego, holenderskiej PVV i austriackiej FPÖ, wygrali wybory parlamentarne w 2022 roku, jej liderka Giorgia Meloni zdołała utworzyć rząd i obecnie jest premierem. Powód? FdI była częścią koalicji z innymi partiami centroprawicowymi. Teraz Meloni jest jedyną polityczką, którą europejskie media głównego nurtu pogardliwie określają mianem „skrajnej prawicy” i która faktycznie może skorzystać na wynikach swoich wyborów.
Większość europejskich przywódców definiuje dziś partie i polityków, których chcą wykluczyć, jako „ skrajnie prawicowe ”. Termin ten jest używany w odniesieniu do partii rasistowskich, ksenofobicznych i autorytarnych. Żadna z wymienionych partii nie wykazuje nawet w połowie tak silnych skłonności do rasizmu, ksenofobii i autorytaryzmu, jak ich przeciwnicy. Partie marginalizowane, według historyka i politologa Daniela Pipesa, nie są „nacjonalistyczne”, lecz patriotyczne, „defensywne i nieagresywne”. Pipes nazywa je „cywilizacyjnymi”.
„Kochają tradycyjną kulturę Europy i Zachodu i chcą ją bronić przed napływem imigrantów wspieranych przez lewicę. (…) Partie cywilizacjonistyczne są populistyczne, sprzeciwiają się imigracji i islamizacji. Bycie populistą oznacza żywienie urazy do systemu i podejrzliwości wobec elity, która ignoruje lub bagatelizuje takie obawy”.
Ataki na wolność słowa wymierzone są w oświadczenia ostrzegające, że masowa, niekontrolowana imigracja może doprowadzić do „ wielkiej wymiany demograficznej” rdzennych Europejczyków, wyznających judeochrześcijańskie wartości, migrantami z Bliskiego Wschodu, których wartości są fundamentalnie islamskie. Powszechna obawa, że wartości islamskie ostatecznie zdominują wartości europejskie, jest wizja potępiana przez większość polityków, media i wymiar sprawiedliwości w Europie, pomimo że wskaźnik urodzeń wśród muzułmanów jest znacznie wyższy niż w Europie. Obawy te wynikają również z faktu, że większość muzułmanów mieszkających w Europie nie integruje się ani nie wydaje się chcieć tego robić, a obecnie w Europie odsetek muzułmanów wśród przestępców znacznie przekracza ich udział w ogólnej populacji.
Wielu europejskich przywódców zdaje się dziś obojętnie podchodzić do konsekwencji stale rosnącej imigracji i rosnącej obecności muzułmanów w Europie. Ignorują oni trwającą masową migrację muzułmanów i rosnący wskaźnik urodzeń, a także uparcie pozostają głusi na obawy głośno wyrażane przez ich niemuzułmańskich obywateli. Ci przywódcy zdają się nie dostrzegać, że zachodzą poważne zmiany demograficzne , mimo że są one wyraźnie widoczne. Wydaje się również, że nie chcą dostrzec, iż te zmiany demograficzne szybko niszczą tradycyjne kultury europejskie.
Niekontrolowana imigracja ze świata muzułmańskiego trwa z roku na rok w całej Europie Zachodniej, podczas gdy wskaźnik urodzeń w Niemczech wynosi 1,35 na kobietę. W Austrii 1,58, we Włoszech 1,31, w Hiszpanii 1,41, a we Francji 1,85. Wszystkie te wskaźniki są znacznie poniżej poziomu zastępowalności, który wynosi 2,1 na kobietę. We wszystkich krajach Europy Zachodniej wskaźnik urodzeń wśród muzułmanów jest znacznie wyższy niż wskaźnik urodzeń wśród ogółu populacji.
Choć wielu Europejczyków nie zdaje sobie sprawy ze statystyk, widzą na własne oczy, że zachodzą zmiany demograficzne, którym towarzyszy destrukcyjna destrukcja ich wartości i tradycji . Głosowanie na partie „cywilizacyjne”, jak powiedział Zemmour , to „reakcja tych, którzy nie chcą umierać”. Kluczowe pytanie dotyczące przyszłości Europy wydaje się brzmieć: czy partie „cywilizacjonistyczne” pozostaną wykluczone z dostępu do władzy, czy też uda im się pokonać przeszkody stojące im na drodze?
W Rumunii Georgescu, kandydat na prezydenta o poglądach zbliżonych do Georgescu, uzyskał ponad 40 procent głosów w pierwszej turze wyborów prezydenckich i miał duże szanse na zwycięstwo 18 maja. Jednak niespodziewanie przegrał . Zwycięzca, cieszący się pełnym poparciem Unii Europejskiej, awansował z 21 procent w pierwszej turze do 53,6 procent w drugiej, co stanowi imponujący wynik, który prawdopodobnie zasługuje na analizę.
W Niemczech AfD stała się obecnie najpopularniejszą partią w kraju . Niemiecki wywiad w tajemniczy sposób zdecydował o zawieszeniu klasyfikacji AfD jako „prawicowego ruchu ekstremistycznego”. We Francji sondaże pokazują, że jeśli Marine Le Pen nie będzie mogła kandydować, Jordan Bardella, przewodniczący Zjednoczenia Narodowego, ma duże szanse na wygraną w wyborach w 2027 roku, mimo że ma zaledwie 29 lat. W Wielkiej Brytanii partia Reform UK Nigela Farage’a zdobyła niedawno znaczną większość w wyborach lokalnych i prawdopodobnie wygrałaby, gdyby wkrótce odbyły się nowe wybory powszechne .
Pytanie stanowiące istotę tych problemów jest następujące: czy możliwe jest powstrzymanie antydemokratycznego trendu, który ogarnął wiele dużych krajów europejskich? „Europejskie elity”, napisał amerykański felietonista Michael Barone, „wydaje się, że przekonały same siebie, że aby ocalić demokrację, muszą ją zniszczyć”. Czy uda się uratować demokrację w Europie? Heather MacDonald, pracownik naukowy Manhattan Institute, napisała niedawno w swoim artykule:
Na całym Zachodzie obywatele buntują się przeciwko zmianom demograficznym. Toczy się walka między ich wolą a wolą elit. Jeśli niemieccy przywódcy nadal będą wmawiać jednej czwartej niemieckiego społeczeństwa (porządnym, przestrzegającym prawa ludziom), że w najlepszym razie puszczają oko do Hitlera ( lewicowiec – jak obecny rząd dopow) , a w najgorszym są jego wielbicielami, ponieważ chcą zachować swoją tożsamość kulturową, cóż, jeśli ci przywódcy będą nadal tłumić głosy i głosy, albo nastąpi ogromny wstrząs w salonach władzy i ludzie zostaną wyzwoleni, albo mechanizmy represji staną się bardziej radykalne.