
BAAL I REPTYLIAŃSKA KREW – JAK ELITY ŻYWIĄ SIĘ LĘKIEM LUDZKOŚCI
13 kwietnia 2026Akta Epsteina rodzą coraz więcej pytań, które domagają się odpowiedzi, ponieważ ta afera sięga znacznie głębiej, niż ktokolwiek jest w stanie sobie wyobrazić. Kolejnym przykładem są niezliczone e-maile, w których wielokrotnie pojawia się termin „Beef Jerky”. Czy może to być kod odnoszący się do ludzkiego mięsa?
O co chodzi z tym „Beef Jerky”? Termin ten często pojawia się w e-mailach z akt Epsteina. Może to być rodzaj kodu, zaszyfrowana wiadomość, jaka często jest używana w tajnych stowarzyszeniach. W jednym z e-maili czytamy: „How is your Jerky situation, should I bring any more?” W języku polskim: „Jak wygląda sytuacja z twoim suszonym mięsem, mam przynieść jeszcze trochę?”
Na pierwszy rzut oka pytanie brzmi niewinnie. Kilka osób umawia się na miły wieczór w przyjaznym gronie, każdy wnosi swój wkład do kolacji – sam w sobie nie ma w tym nic złego. Z drugiej strony, rozstrzygając tę kwestię, nie można zapominać, kim są ci ludzie i z kim umówili się na kolację. To Jeffrey Epstein, który był nie tylko potężnym graczem pociągającym za sznurki w tle, ale także zdecydowanie najbardziej ohydnym przestępcą w historii.
Z e-maili wyraźnie wynika, że Epstein najwyraźniej był uzależniony od suszonej wołowiny. Potrzebował jej w dużych ilościach, w przeciwnym razie wpadał w panikę jak narkoman. Suszone mięso zajmowało ważne miejsce w jadłospisie Epsteina, co jasno wynika z e-maili, w których przyznaje, że był uzależniony od suszonej wołowiny jak narkoman. W jednym z e-maili czytamy na przykład: „Jeffrey potrzebuje teraz suszonego mięsa”.
W innych e-mailach mowa jest o jego produkcji, przechowywaniu w zamrażarkach i transporcie do określonych miejsc, w tym na słynną wyspę pedofilów „Little Saint James”. Poruszana jest również kwestia, czy należy je zbadać w laboratorium.
Przypuszczenie, że termin „beef jerky” odnosi się do ludzkiego mięsa, może na pierwszy rzut oka wydawać się nieco naciągane, z drugiej jednak strony przez wieki we wpływowych kręgach spożywanie ludzkiego mięsa, krwi i adrenochromu było uważane za sprawdzony środek zwiększający młodość i odmładzający organizm, o znacznym potencjale uzależniającym.
Epstein zlecił analizę swojego jerky w laboratorium
Akta Epsteina zawierają również zdjęcie pojedynczego paska suszonego mięsa w torebce do zamrażania. Co ciekawe, zdjęcie to zostało usunięte z oficjalnej strony internetowej Departamentu Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych. Jerky składa się z chudych, pokrojonych w paski kawałków mięsa, które są suszone w celu przedłużenia ich trwałości i przyprawiane w różnym stopniu. Podczas procesu suszenia dodaje się sól, aby zapobiec rozwojowi mikroorganizmów poprzez osmozę. Jerky jest gotowe do spożycia, nie wymaga dalszego przygotowania i może być przechowywane przez wiele miesięcy bez konieczności chłodzenia.
W wiadomości e-mailowej między byłą dziewczyną Epsteina Karyną Shuliak, a osobą, której tożsamości nie ujawniono, mowa jest o wyjęciu suszonej wołowiny z lodówki i przetransportowaniu jej w torbie termicznej z lodem. Dlaczego mięso zostało schłodzone, skoro można je przechowywać bez chłodzenia przez wiele miesięcy, i dlaczego Shuliak nie zaleciła zbadania mięsa w laboratorium, skoro jest to zupełnie zwykłe suszone mięso?
Mimo to Epstein zlecił analizę części swojej partii w laboratoriach. Wynika to między innymi z wiadomości e-mailowej między nowojorskim potentatem restauracyjnym Stevem Hansonem a Epsteinem, w której Epstein potwierdził, że wyśle do laboratorium 170–225 gramów mięsa.
Zgodnie z korespondencją suszone mięso Epsteina było starannie przechowywane w zamrażarce w woreczkach do mrożenia, co również wynika z jednej z licznych wiadomości e-mail dotyczących zamrażania suszonego mięsa. Jednym z głównych dostawców był niejaki Francis Derby, który był właścicielem dwóch restauracji o nazwie – uwaga – „The Cannibal”. W jednym z e-maili Epstein pisze, że jest bardzo zły, bo znowu nie ma suszonego mięsa, a Derby odpowiada, że wyśle mu jego ukochane suszone mięso.
Około miesiąc przed aresztowaniem Epstein wysłał dziwny e-mail do osoby o imieniu Leo, w którym zażądał usunięcia suszarki do mięsa. Dlaczego?
Być może na urządzeniu znajdowały się podejrzane ślady ludzkiego mięsa. Najwyraźniej Epstein podejrzewał, że śledczy wkrótce dokładniej przyjrzą się jego rzeczom?
Uzależniony od suszonej wołowiny
Z korespondencji można wyciągnąć następujące wnioski: Epstein miał obsesję na punkcie suszonej wołowiny, spożywał ją w dużych ilościach i denerwował się, gdy jej zabrakło.
Wydawało się, że dzielił tę pasję lub uzależnienie, jakkolwiek by to nazwać, z innymi osobami ze swojego najbliższego otoczenia; ponadto polecił całemu personelowi, aby dokładnie monitorowali dostępne zapasy, zamawiali je z całego świata i dbali o to, by były zawsze odpowiednio schłodzone – a także zlecił ich analizę w laboratorium, mimo że wartości odżywcze są powszechnie znane.
Najważniejsze pytanie brzmi jednak: dlaczego Jeffrey Epstein pisze dziesiątki e-maili na temat suszonej wołowiny? Całkiem możliwe, że faktycznie chodzi tylko o suszone mięso wołowe – podobno są ludzie uzależnieni od wszelkiego rodzaju jedzenia – jednak ta korespondencja rzuca się w oczy i jakoś nie ma sensu, chyba że Epstein zlecił opracowanie i analizę zupełnie szczególnego rodzaju suszonego mięsa ludzkiego, aby określić jego dokładną wartość odżywczą. W całej tej dyskusji nie można jednak zapominać o jednym fakcie: w przypadku Epsteina chodzi o okultystyczne wykorzystywanie seksualne – a to nasuwa na myśl spożywanie ludzkiego mięsa.
Nawet jeśli teraz cała ta obrzydliwa prawda wychodzi na jaw, opinia publiczna nie dowie się nawet o ułamku tego, ponieważ środki masowego przekazu nie współpracują i publikują tylko raczej „nieszkodliwe” treści, a nie cały zakres wydarzeń.
Może to wynikać z faktu, że Epstein był nie tylko potworem, ale także członkiem dwóch najpotężniejszych organizacji na świecie: z jednej strony Rady Stosunków Zagranicznych (Council on Foreign Relations), a z drugiej Komisji Trójstronnej. Obie instytucje skupiają światową elitę, aby kształtować nie tylko politykę, ale także cały krajobraz medialny.
Komisja Trójstronna została oskarżona przez senatora USA Barry’ego Goldwatera o podejmowanie sprytnych, skoordynowanych wysiłków w celu przejęcia czterech ośrodków władzy (polityki, finansów, spraw intelektualnych i Kościoła), aby stworzyć światową potęgę gospodarczą, która przewyższa polityczne rządy uczestniczących państw narodowych. Jak wynika z akt Epsteina, posiadał on małą czarną książeczkę, w której znajdowały się nazwiska 1000 osobistości ze świata polityki, biznesu i oczywiście mediów.
Publikuj tylko to, co i tak jest już znane
Nikt więc nie będzie mógł oczekiwać, że media masowe w pełni zaangażują się w relacjonowanie tych wydarzeń. Zawsze będą publikować nazwiska i szczegóły, które i tak są już znane dzięki mediom internetowym i których nie da się już dłużej ukrywać. Według większości pedofilską wyspą Little St. James jest epicentrum przestępstw. Przy bliższym przyjrzeniu się wyspie ujawniają się pewne dziwne szczegóły, które również wymagają dalszego zbadania. Wszystko na wyspie wydaje się być stworzone specjalnie z myślą o skrajnej zdeprawowaniu okultystycznej elity. Już sam fakt, że na wyspie wzniesiono coś w rodzaju świątyni, jest niepokojący. Wszystko kręciło się wokół symboliki i rytuałów, do których najwyraźniej należał również kult ofiar i spożywanie ofiar.
Faktem jest, że sprawa Epsteina ma ogromny potencjał, by doprowadzić do upadku elit. Jak dotąd jednak niewiele z tego widać. Powodem jest to, że elity próbują obecnie, poprzez wojny w Iranie i na Ukrainie, dosłownie zdusić w zarodku rozpowszechnianie prawdy.
Dla poszukiwaczy prawdy sprawa Epsteina stanowi natomiast wyjątkową okazję do zdemaskowania głęboko złego, zdeprawowanego i sadystycznego sposobu myślenia okultystycznych elit, które czerpią przyjemność z pozbawiania dzieci niewinności i eksponowania swojej symboliki.





