
APOKALIPTYCZNE PRZEPOWIEDNIE Z ZAKAZANYCH KSIĄG BIBLII WYPEŁNIAJĄ SIĘ NA NASZYCH OCZACH !
23 maja 2026„Satanizm to obecnie najszybciej rozwijająca się religia w Stanach Zjednoczonych, należy zauważyć, że jeden na dziesięciu amerykanów jest satanistą bardziej lub mniej tego świadomym. Ta religia ma długą historię, ale dosłownie eksplodowała w ciągu ostatnich lat. Jestem prawie pewien, że teraz, co najmniej 20 procent amerykańskiej populacji głęboko zakorzeniła swoje życie w magii i okultyzmie. Mam tutaj na myśli zarówno kobiety jak i mężczyzn z różnych środowisk.”
Dr. James Phillips, wykładowca na Uniwersytecie Oksfordzkim w Anglii.
Tak jak religia chrześcijańska posiada swoje obrzędy i jawne formy sakralne, tak inne „religie” również działają w podobny sposób (abstrahuje w tym momencie od tego, która religia jest prawdziwa, bardziej prawdziwa bądź po prostu fałszywa, chodzi mi przede wszystkim o schemat działania). Identyczna sytuacja ma miejsce w przypadku satanizmu, który jest „religią” tego świata, „religią”, o której wiele się nie mówi a jednak jest to „religia” bardzo szybko się rozwijająca.
Ceremonii stricte satanistycznych na naszym świecie było bardzo wiele, do nich możemy zaliczyć koncerty niektórych „gwiazd” show biznesu jak Katy Perry czy Madonna. Do takich ceremonii możemy także zaliczyć ceremonię otwarcia Igrzysk Olimpijskich w 2012 roku, o czym już pisaliśmy na naszej stronie. Tego typu ceremonii jest coraz więcej, a ich ukryty przekaz nie dla każdego jest w pełni widoczny.
Dziś chcemy opisać właśnie tego typu satanistyczną ceremonię, o której zapewne niewielu z was słyszało, ale to tylko dowód na to, że satanizm rośnie w siłę, szczególnie w obecnym wieku. Jego siła jest już na tyle potężna, że społeczeństwa nie zauważają emanacji satanizmu, ponieważ jego obecność w świecie XXI wieku, stała się czymś całkowicie normalnym, stała się również czymś szalenie pożądanym, szczególnie przez zdeprawowane kręgi władzy, elitę finansjery i świat show biznesu (na przykład Hollywood).
Szanowni Państwo, 1 czerwca 2016 roku, siedemnaście lat po pierwszym wybuchu w głównym szybie, oficjalnie otwarto najdłuższy na świecie tunel kolejowy. Gotthard Base Tunnel to tunel kolejowy przez Alpy w Szwajcarii. Z długością trasy 57,09 km (35,5 mil) i łącznie 151,84 km (94,3 mil) tuneli, szybów i przejść, jest on najdłuższym i najgłębszym na świecie tunelem komunikacyjnym i pierwszą płaską, niskopoziomową trasą przez Alpy.
Jest to również pierwsza płaska trasa przez Alpy lub inne duże pasmo górskie o maksymalnej wysokości 549 metrów (1801 stóp) nad poziomem morza. Jest to, zatem najgłębszy tunel kolejowy na świecie, o maksymalnej głębokości około 2300 metrów (7500 stóp), porównywalnej z najgłębszymi kopalniami na Ziemi. Bez wentylacji temperatura wewnątrz góry osiąga 46 ° C (115 ° F). Aby uczcić tę doniosłą okazję, władze polityczne zaprosiły gości honorowych ze Szwajcarii i zagranicy na bardzo dziwną ceremonię otwarcia.
To, co zobaczyli, to parada robotników kopalni zombie, upadłe skrzydlate anioły torturujące zagubione dusze oraz niekończąca się kawalkada demonicznych obrazów i odniesień. A wszystko to na imprezie firmowej na wysokim szczeblu politycznym i gospodarczym. Drodzy Czytelnicy, to nie był jakiś pokaz artystycznej sztuki na rogu ulicy dowolnego miasta, to był pokaz wyprodukowany i wystawiony przez globalną elitę rządzącą.
Dlaczego więc, u licha, budowniczowie największego i najgłębszego tunelu świata chcieliby, żebyś kojarzył go ze śmiercią, zombie i diabłem czy wręcz szeroko pojętym satanizmem? Odpowiedzią może być pewna hipoteza sygnalizowana przez niektórych publicystów świeckich oraz religijnych. Otóż dzieje się tak dlatego ponieważ siły zamieszkujące ten zapomniany przez Boga świat podziemny przygotowują się do wyjścia na powierzchnię w czasie wielkiego ucisku, który ujawni się w czasach ostatecznych (eschatologicznych).
Zatem możemy obserwować, jak „ten świat” przygotowuje się do przejścia przez czas „Wielkiego Ucisku”, w którym to, co nadprzyrodzone, ponownie będzie widoczne i fizycznie oczywiste. Gdziekolwiek nie spojrzysz, cywilizacja XXI wieku ma coraz większą obsesję na punkcie satanizmu, okultyzmu, zombie i ciemności. To jest czas, który rzeczywiście nadchodzi, dlatego też unikaj tego śmierdzącego bałaganu (bagna).
I na koniec jeszcze pewna teoria do przemyślenia i rozważenia, otóż geometria alpejskiego przełomu nie była dziełem czystej inżynierii, lecz ma być precyzyjnie wyliczonym rytuałem, mającym na celu przebicie tektonicznej powłoki Ziemi, którą starożytne tradycje gnostyckie nazywały „skórą Demiurga”. Zejście na głębokość 2300 metrów, w duszną gardziel o temperaturze sięgającej 46 stopni Celsjusza, otworzyło fizyczny portal do podziemnych regionów „Klifot” – kabalistycznych sfer nieczystych duchów i skorup bytu.
Elity finansowe i polityczne, zgromadzone na ceremonii otwarcia, nie podziwiały artystycznego performansu, lecz uczestniczyły w masowej inwokacji Bafometa jako „Władcy Podziemi”, oddając mu we władanie najgłębszą arterię Europy. Każdy metr wykopanego szybu stał się podziemną żyłą, którą od tamtego momentu płynie niewidzialna, czarna energia, karmiąca nieświadome niczego masy na powierzchni.
Oficjalny spektakl z udziałem humanoidalnych kozłów i potępieńców stanowił zewnętrzną fasadę (ezoteryczną) dla o wiele mroczniejszego, wewnętrznego (ezoterycznego) rytu przejścia, który dokonał się głęboko pod alpejskim masywem. W okultystycznej tradycji Illuminatów i hermetycznych zakonów, tak gigantyczne naruszenie struktury ziemi jest aktem gwałtu na pierwiastku Matki Ziemi i uwolnieniem tytanicznych sil chaosu, więzionych tam od czasów buntu aniołów.
Obecność najwyższych dygnitarzy państwowych była rytualną przysięgą lojalności wobec „Księcia Tego Świata”, przypieczętowaną potężnym egregororem strachu i dezorientacji milczących świadków. Zombie z parady nie symbolizowali robotników, lecz przyszły stan ludzkości – bezwładnych, duchowo martwych marionetek, których wola została spętana przez częstotliwości emitowane z wnętrza góry.
Wszystko to stanowi zaledwie preludium do eschatologicznego otwarcia „Studni Otchłani”, o której wspomina Janowa Apokalipsa, a której fizycznym ujściem miał się stać właśnie Tunel Gotarda. Przejście najnowocześniejszych pociągów przez to infernalne gardło działa jak stały, mechaniczny stymulator portalu, rozrywający barierę między światem widzialnym a astralnym królestwem demonów.
Trwająca od lat manifestacja okultyzmu w popkulturze i działaniach globalnych elit to proces stopniowego przyzwyczajania ludzkiej psychiki do energii demonicznej, by ta nie stawiała oporu podczas nadchodzącego „Wielkiego Ucisku”. Gdy czas dobiegnie końca, ze skażonego okultystyczną magią alpejskiego splotu wyłonią się byty z najgłębszych czeluści, a nieświadoma znaczna część ludzkości, powita ich nie jako najeźdźców, lecz jako swoich prawowitych bogów.










