
STRASZĄ 3 WOJNĄ ŚWIATOWĄ… CZY BROŃ ATOMOWA NAPRAWDĘ ISTNIEJE?
30 October 2026Ralph Ring był technikiem i innowatorem, który pod koniec lat pięćdziesiątych współpracował z Otisem Carrem, przedstawiającym się jako uczeń Nikoli Tesli. Ich prace koncentrowały się na budowie pojazdów w kształcie dysku oraz opracowaniu nowego rodzaju napędu. Działalność przedsięwzięcia OTC Enterprises rozpoczęła się w 1955 roku.
Carr zakończył etap badań nad koncepcją latających pojazdów już w 1947 roku. Jego konstrukcje przypominały wyglądem lewitujący dysk Johna Searla. Próbował zainteresować swoimi rozwiązaniami przedstawicieli rządów i ośrodków akademickich, jednak poszukiwania sponsorów nie przyniosły rezultatów. Adresaci jego propozycji skupiali uwagę przede wszystkim na energii jądrowej.
Według relacji Ringa zespół Carra zbudował kilka działających latających dysków, a dalszy rozwój projektu został przerwany przez interwencję amerykańskich władz. Ring opisywał również własny udział w eksperymencie, podczas którego współpilotował pojazd o średnicy około piętnastu metrów. Dysk pokonał dystans szesnastu kilometrów w niezwykle krótkim czasie, a następnie w ten sam sposób wrócił do miejsca startu.
Pod koniec lat pięćdziesiątych zespół prowadził w Kalifornii próby modeli latających spodków. Zgodnie z relacją uczestników władze federalne nakazały zakończenie prac, a prototypy, wyposażenie i dokumentację skonfiskowano. Interwencję uzasadniano względami bezpieczeństwa narodowego oraz zarzutem podejmowania działań zagrażających systemowi monetarnemu Stanów Zjednoczonych. Po zamknięciu projektu inspirowanego dokonaniami Tesli stan zdrowia Carra się pogorszył.

Przed rozpoczęciem współpracy z Carrem Ring pracował z francuskim oceanografem Jacques’em Cousteau. Był również związany z finansowanym przez rząd laboratorium Advanced Kinetics. Z czasem doszedł do przekonania, że instytucja przeznacza środki na przedłużanie badań, zamiast dążyć do wdrażania rozwiązań służących ludziom. Oceniał, że oczekiwano od niego nieustannego poszukiwania odpowiedzi, ale nie doprowadzenia prac do przełomu.
W późniejszym okresie Ring kupił ziemię w Arizonie i zbudował futurystyczny dom w kształcie dysku. Jego zaokrąglona forma nawiązywała do rozwiązań kojarzonych z Buckminsterem Fullerem. Ring przypisywał tej konstrukcji szczególne właściwości związane z oddziaływaniem energii, utrzymujące się przez kolejne dekady.
W swoim wyjaśnieniu działania latających dysków łączył zaawansowaną technikę ze świadomością pilota. Uważał, że człowiek i maszyna tworzą układ, którego prawidłowe funkcjonowanie wymaga zarówno precyzyjnej konstrukcji, jak i odpowiednich zdolności umysłowych oraz duchowych.
„Usłyszałem, że istoty pozaziemskie wykorzystują tę samą zasadę do napędzania swoich pojazdów. Ich fizyka wydaje się harmonijnie współdziałać z ich świadomością. Pojazdy są wspomagane siłą umysłu i nie działają bez pilotów. Słyszałem, że właśnie dlatego nie potrafimy ich obsługiwać albo nie potrafimy robić tego tak jak one. Nie jesteśmy wystarczająco rozwinięci umysłowo i duchowo. Dwa sekrety uruchomienia spodków to zaawansowana inżynieria oraz określone zdolności umysłowe i duchowe. Możemy w pewnym stopniu rozwinąć możliwości umysłu, ale do podobnego rozwoju duchowego wciąż jest nam daleko” — mówił Ring.
Istotną częścią jego relacji była różnica między czasem odczuwanym wewnątrz pojazdu a czasem zmierzonym na zewnątrz. Uczestnicy eksperymentu mieli wrażenie, że przebywali w dysku od piętnastu do dwudziestu minut. Po zakończeniu próby poinformowano ich, że upłynęły zaledwie trzy lub cztery minuty.

„Czas został w jakiś sposób przestawiony. Czuliśmy, że znajdowaliśmy się w pojeździe przez piętnaście do dwudziestu minut. Później powiedziano nam, że według pomiarów nie trwało to dłużej niż trzy lub cztery minuty. Nadal nie wiem, jak to działało. Zbudowaliśmy pojazd dokładnie według instrukcji Carra. Wszystko musiało być doskonałe i odpowiednio ustawione. Carr podkreślał, że inaczej urządzenie nie zadziała. Mówił o pewnego rodzaju symbiozie człowieka i maszyny” — wyjaśniał Ring.
Carr zakładał, że centralnym elementem jego pojazdu będzie ogromny akumulator obracający się z taką samą prędkością jak sama konstrukcja. Według jego koncepcji ruch miał jednocześnie umożliwiać ponowne ładowanie urządzenia. Uważał, że odpowiednio powiększone rozwiązanie znajdzie zastosowanie również poza lotnictwem: w energetyce, samochodach, ogrzewaniu domów i napędzaniu maszyn.
Na 15 kwietnia 1959 roku w Oklahoma City zapowiedziano publiczny pokaz uruchomienia prototypu. Zgromadzonym setkom widzów przekazano, że dysk wzniesie się na wysokość od około 140 do 180 metrów. Po kilkugodzinnym opóźnieniu ogłoszono jednak przełożenie próby, wskazując na wadliwie zaprojektowane wsporniki. Carr trafił wówczas do szpitala z krwotokiem płucnym.
Major Wayne Aho, były oficer wywiadu wojskowego z okresu II wojny światowej, zapowiedział, że będzie pilotował pojazd podczas lotu na Księżyc wyznaczonego na 7 grudnia 1959 roku. Zgodnie z przedstawionym planem podróż miała potrwać pięć godzin. Następnie pojazd miał pozostawać na orbicie przez siedem dni, po czym wrócić na Ziemię.
Działalność OTC Enterprises spotkała się również z zarzutami dotyczącymi pozyskiwania pieniędzy. Podczas wystąpienia przed trzystuosobową publicznością 2 czerwca 1960 roku Carr stanowczo odrzucił oskarżenia, że przyjazd zespołu do Kalifornii służył przede wszystkim sprzedaży akcji. „Twierdzenie lub sugerowanie, że my, przedstawiciele OTC Enterprises, przyjechaliśmy do Kalifornii, aby wyciągać pieniądze ze sprzedaży akcji, było złośliwym przekłamaniem” — oświadczył.

Amerykańskie organy nadzoru podjęły działania przeciwko Carrowi, a wydany nakaz zabronił mu dalszej sprzedaży akcji. W publikacjach prasowych zaczęto określać go mianem naciągacza. Magazyn „True” nazwał go żartownisiem.
Bill Ryan z Project Camelot wyrażał pełne zaufanie do szczerości Ringa, jednocześnie wskazując na ograniczenia pamięci dotyczące szczegółów technicznych sprzed kilkudziesięciu lat:
„Nie mamy wątpliwości co do całkowitej prawdomówności Ralpha Ringa. Każdy, kto go spotkał i wysłuchał jego historii, może zrozumieć nasze stanowisko. Wydarzenia, o których opowiada, miały jednak miejsce niemal pięćdziesiąt lat temu. Istnieją więc szczegóły inżynieryjne, których z oczywistych względów nie jest już w stanie sobie przypomnieć”.
W przytoczonych wspomnieniach pojawia się również Arthur Matthews, współautor książki „The Wall of Light”, zmarły w 1986 roku, oraz książka Margaret Storm „Return of the Dove”, która przybliżała działalność Carra:
„Czuję się niemal jak członek rodziny Tesli, ponieważ przez pewien czas w latach osiemdziesiątych korespondowałem z Arthurem Matthewsem. Arthur mógłby być dla Nikoli Tesli jak syn. Po przeczytaniu książki Margaret Storm «Return of the Dove» dowiedziałem się nieco więcej o Otisie Carrze. Wcześniej wiedziałem niewiele poza tym, że jego latających dysków nigdy nie dopuszczono do sprzedaży ani nie udostępniono społeczeństwu. Pamiętam pytanie Arthura: «Dlaczego nikt nie może się nimi przelecieć, skoro ludzie widują latające spodki?»”.





