SZKOŁA – HISTORIA POWSTANIA PRZYMUSOWYCH OBOZÓW INDOKTRYNACJI.

Kiedy system edukacji po raz pierwszy prezentowane światu, obowiązek szkolny był tylko w wieku 9 – 12 lat, przez kilka tygodni w roku, pisanie, czytanie, arytmetyka i tego rodzaju rzeczy, więc postawili swoją stopę w drzwiach i przez ostatnie 150 lat poszerzali zakres czasu i wieku, aż do dzisiejszych wielu godzin dziennie od poniedziałku do piątku. I czego nas tam uczą? Algebra Calculus (studium kontynuującej zmiany). Wszystkich tych rzeczy których więcej nie użyjesz w życiu.

To co robią to umieszczają w pomieszczeniach grupę 6 latków w 6 letnich ławkach, wszystkich skierowanych na przód, na szefa czarnej tablicy, który wydaje polecenia i wszyscy muszą ze sobą rywalizować o najwyższy stopień aby spróbować usatysfakcjonować ‘wielkiego szefa czarnej tablicy’. Później znowu umieszczają 7 latków w pomieszczeniu z 7 latkami. Jest to znakomity sposób aby zahamować ich rozwój, poprzez nie mieszanie ich z innymi grupami wiekowymi.

Tak samo jak nastawianie ich na fantazje celów, takie jak wielki szef czarnej tablicy, czyniąc ich zaznajomionymi z niewolniczym więziennym stylem życia, gdzie nie mogą jeść dopóki dzwonek nie zadzwoni, nie mogą skorzystać z łazienki bez zapytania o pozwolenie, muszą szybko studiować i zapamiętywać, dzwoni dzwonek i idą do następnego pomieszczenia gdzie dalej zamykają swój mózg w pewien sposób, tak aby móc coś zapamiętać, a zazwyczaj później i tak szybko to zapominają, ponieważ jest to robione właśnie w taki a nie inny sposób.

Więc tworzą grupę dzieci która jest dobra w byciu znudzonym i zapominaniu rzeczy, która patrzy na osobiste przyjemności poza szkołą, która nie może doczekać się tego dzwonka jak zadzwoni, a to co on robi to przygotowuje cię na tryb 9-17 poniedziałek-piątek pracującego życia, bycia czyjąś osobą zatrudnioną przez jedną z tych wielkich korporacji, dokładnie tak jak chcieliby abyś pracował. Więc posiadanie takiego trybu pracy 9-17 nie będzie takie nudzące, bo zostałeś do tego zaadoptowany kiedy dorastałeś.

Inny możliwy rodzaj szkoły, to miejsce gdzie nie jesteś absolwentem dopóki nie masz swojego własnego biznesu, który stworzyłeś i który robisz, dokładnie takiego jakie są twoje rozkosze i pasje, które chcesz robić. Każdy ma taką rzecz, którą chciałby robić gdyby pieniądze nie były kwestią. Sekret, którego nie mówią w szkole, to abyś to po prostu robił i znalazł produkt lub usługę związaną ze swoimi pasjami. W miarę upływu czasu, w końcu zarobisz pieniądze i odniesiesz swój sukces. To może być i będzie jedyna rzecz, którą będziesz musiał robić jako pracę. To jest dokładnie to co uwielbiasz robić i nie będziesz musiał pracować dla innego Pana, nie będziesz musiał wypełniać tych fantazji celów szefa czarnej tablicy.

To jest to czym te dyplomy i certyfikaty są, one są czymś do dania dla pracodawcy i mówią ‘proszę, proszę bądź moim Panem’. Jednak wszyscy z nas powinni być nie do zwolnienia, jeśli już robimy pracę, którą chcemy robić, ponieważ już jesteśmy samo-zatrudnieni i zarabiamy pieniądze, nie musimy używać tego drogiego kawałka papierku, który oprócz pieniędzy kosztował nas dużo czasu. Tylko po to aby być zatrudnionym, niewolnikiem pensji, kogoś innego. Mam duży sprzeciw wobec tego, że musimy uczęszczać na uniwersytety, aby być „nadającymi się” do zatrudnienia, to nie jest system powszechnej edukacji tylko system powszechnej indoktrynacji.

„Plany są w toku aby zastąpić społeczność, rodzinę i duchowość propagandą, edukacją i mediami …. roztrzęsione państwo oderwane od uduchowienia dociera do szkoły … Ludzie są tylko małymi plastikowymi bryłami ludzkiego ciasta.” –Edward A. Ross, „Social Control” 1901

„Każdego roku dziecko zbliża się coraz bardziej aby należeć do państwa, a coraz mniej i mniej do rodziców.” -Ellwood Cubberley, „Conceptions of Education”1909

Przed rokiem 1852 Amerykańska edukacja składała się z jedno-pokojowego szkolnego domu, niezależnych nauczycieli i uczniów wszystkich grup wiekowych uczestniczących z własnej woli. Programy nauczania i finansowanie pochodziły bezpośrednio od społeczności lokalnych bez sfederalizowanej biurokracji w każdym aspekcie tak jak mamy to dzisiaj. W latach 1852-1918 wszystko się zmieniło, gdy rząd rozpoczął popychanie do egzekwowania obowiązkowego prawa szkolnego w całej Ameryce.

Zostało to połączone z nowymi „prawami pracy dzieci” w celu wzięcia dzieci z gospodarstw spod kurateli ich rodzin i zmuszenia ich do obecności w obozach indoktrynacji pod opieką rządu. Przepisy te na każdym kroku spotykały się ze znaczną opozycją mieszkańców USA i gdyby nie było tam bardzo dobrze zabezpieczonej agendy zapewniającej, że takie prawa przejdą, to pewnie obecnie by ich nie było. Jeśli to po prostu byłaby kwestia tego co ludzie w poszczególnych stanach chcą, to praca dzieci i obowiązkowe szkolnictwo upadłyby tak szybko, jak tylko powstały.

„Na początku te prawa były dobrowolne … później ustawa zaczęła obowiązywać we wszystkich stanach, ale okres obowiązkowy był krótki (dziesięć do dwunastu tygodni) oraz niskie limity wiekowe, dziewięć do dwunastu lat. Potem, zaczęli wydłużać czas, często po trochu … rozszerzać granice wiekowe w dół do ośmiu i siedmiu oraz do góry do czternastu, piętnastu lub szesnastu; tak aby ustawa dotyczyła dzieci uczęszczających do szkół prywatnych oraz parafialnych i także wymagała współpracy z takimi szkołami dla prawidłowego rozpatrywania spraw; aby ustanowić lokalny państwowy nadzór organów; aby połączyć egzekwowanie uczęszczania do szkoły z przepisami prawa pracy dzieci poprzez system zezwoleń na pracę.” –Ellwood Cubberley, “Public Education in the United State” 1934

Po federalizacji obowiązkowego szkolnictwa w całym kraju, obowiązkowe uczestnictwo 9-12 latków, 10-12 tygodni w roku, zostało stopniowo wydłużone do tego stopnia, że obecnie (w Ameryce) 4-latki wchodzą do przedszkoli, a 26 letni doktorzy nadal są indoktrynowani praktycznie przez cały rok. Paradoksalnie im dłużej uczniowie pozostają w swoich instytucjach, tym większy szacunek zyskują w swojej dziedzinie. Zatem nasi „eksperci” od medycyny, nauki, techniki, filozofii, ekonomii, polityki itp są na ogół tymi, którzy otrzymali najwięcej rządowej indoktrynacji.

Na przełomie lat XX wieku Cubberley mówił o tym, jak dzieci mechanicznie myślące, bez zdolności do nauki książkowej lub o gorszych zdolnościach umysłowych, „stały się utrapieniem w szkołach i miały tendencję do demoralizowania szkolnych procedur.” Na przełomie XXI wieku, Bush nadal naciskał na ideę „No Child Left Behind” (żadne dziecko nie zostaje w tyle), która rozszerza w kosztach specjalności uzdolnionych i utalentowanych programów promujących „rozwiązania-oparte na edukacji” (okropną filozofię edukacyjną obecnie promowaną) i dalszą kontrolę państwa nad dziećmi. Jeśli wierzysz w mit dobrotliwej niani-państwa, która dba o twój najlepszy interes od kołyski aż po grób, to program „żadne dziecko nie zostaje w tyle” może dobrze pasować do twojej filozofii, ale dla niezależnych osób, miłośników wolności, to jest to ostateczne wkroczenie rządowej kontroli umysłu.

„W 1909 roku inspektorzy z fabryk zrobili nieformalne badanie wśród 500 dzieci pracujących w 20 fabrykach. Odkryto, że 412 z nich wolałoby pracować w strasznych warunkach w fabrykach, niż powrócić do szkół.” –Helen Todd, “Why Children Work” McClure’s Magazine, Kwiecień 1913

„W jednym badaniu w Milwaukee, na próbie 8000 osób(młodzieży) … która została zapytana, czy powróciłaby w pełnym wymiarze godzin do szkoły, jeżeli zostałyby im zapłacone te same pieniądze, co zarabiane w pracy, to tylko 16 uważało, że by wróciło.” -David Tyack, „Managers of Virtune”, 1982

Pierwszy sfederalizowany zarząd edukacji powstał w 1870 roku i założył NEA (Narodową Administrację Edukacji), która szybko ogłosiła, że całe szkolnictwo kursów naukowych musi być zrestrukturyzowane, by uczyć „ewolucji” jako faktu, a nie teorii. Po uzyskaniu sporych wpływów w NEA, w 1903 roku, John. D. Rockefeller stworzył GEB (Generalny Edukacyjny Zarząd) w celu dążenia ku „temu celowi socjalnej kontroli.” Później w 1923 roku również on stworzył Międzynarodową Radę Edukacji zapewniając ponad 20 mln $ w celu promowania edukacji za granicą. Grupy Rockefeller, Carnegie i Ford często finansowały (a więc przez to kierowały) Amerykańską edukacją nawet bardziej niż rząd.

W 1932 roku, kontynuując swoje wysiłki, aby zmienić filozoficzne cele Amerykańskiej edukacji, zdominowanej przez Rockefeller/Carnegie – NEA stworzyło EPC (Komisje Zasad Działalności Edukacji). Lata później EPC wydało swoją książkę „Education for All American Youth” która nakreślała program federalny w zakresie zdrowia, edukacji i opieki społecznej aby je połączyć w jedną gigantyczną biurokrację. Opisywała programy przedszkolne, zajęcia edukacji seksualnej i usuwała sterowanie lokalne w kwestiach edukacyjnych „bez pozoru tego robienia.” W 1934 roku raport NEA radził ,„Umierający leseferyzm musi być całkowicie zniszczony a każdy z nas, wliczając w to ‘właścicieli’, musi być poddany dużemu stopniowi społecznej kontroli.” Więc ci edukacyjni „eksperci” właściwie mówili o sobie jako o „właścicielach” i martwili się, że wpadną pod „duży stopień kontroli społecznej”, którą sami wprowadzili.

W połowie lat sześćdziesiątych Departament Edukacji stworzył dokument zwany „Projektowanie Edukacji” który doradzał każdemu państwu aby ”tracić swoją niezależną tożsamość, jak również swój autorytet” w celu „uformowania partnerstwa z federalnym rządem.” Innym ważnym dokumentem w tym czasie był „Taxonomy of Educational Objectives” Benjamina Blooma, który został wykorzystany „jako narzędzie do klasyfikacji sposobów indywidualizmu mającego działać, myśleć lub czuć w wyniku jakiegoś modułu instruującego.”Korzystając z warunkowania instrumentalnego nowych modeli behawioralnych psychologii B.F. Skinnera, Amerykańska edukacja przesunęła się ku emocjonalnym/opartym-na-wynikach nauczaniu, nazywanym „klasyfikacją wartości” i „treningiem wrażliwości.” Jak zauważył Kurator Południowego St. Paul, ze szkoły w Minnesocie, Dr. Ray I. Powell, w 1975 roku, „To wszystko pranie mózgu!”

W 1981 roku NEA opublikowała Special Committee on Instructional Technology Report, który jak zwykle był adresowany do publiki/dzieci, jak do gródków gliny, która ma być formowana w zależności od woli: „Z przyszłym zaangażowaniem technologii w nauczanie, zawód znowu będzie musiał sprostać wyzwaniu przywództwa – przez przykład i skuteczną komunikację – wyzwanie przekona opinię publiczną, że edukacja jest czymś więcej niż traktowaniem studentów jak wiele psów Pawłowa, które mają być doprowadzone i zaprogramowane do posłusznej akceptacji planu Dobrego Życia zrób-to-sam.”

Poprzez uczenie „w oparciu o wynik” i inne zaawansowane znormalizowane metody kontroli umysłu, które w dalszym ciągu są wdrażane do dnia dzisiejszego, nasze państwowe szkoły nieustannie przygotowuje nową siłę roboczą dla specjalizacji pracy.

„Szkoły obecnie stały się dla dzieci miejscem spędzania czasu, dzieci stały się pracownikami, emerytami rządu w młodym wieku. Jednak tak w ogóle zadania rządowe często nie są tak naprawdę pracami – na pewno tak jest w przypadku kwestii bycia uczniem. Tam nie ma nic lub jest bardzo mało do zrobienia w szkole, ale jedna rzecz jest wymagana – dzieci muszą uczęszczać, skazane na godziny rozpaczy, udawania że wykonują pracę, która nie istnieje. Pod koniec dnia, zmęczone, zdenerwowane, pełne agresji, ich rodziny czują nagromadzoną nudę w ich przytrzaśniętym życiu. Prace rządowe dla dzieci złamały ducha naszych ludzi.” –John Taylor Gatto, “The Underground History of American Education” (298)

Za czasu administracji Reagana, starszym doradcą Amerykańskiego departamentu polityki edukacji był Camden, dyrektorem szkoły Maine była Iserbyt Charlotte. Iserbyt od dawna była cenionym głosem opozycji w stosunku do edukacji opartej na wynik oraz Skinner-owskich metodologii. Parę lat temu opracowała ‘mamuta’, informujące expose na temat decentralizacji Amerykańskiej oświaty o nazwie „The Deliberate Dumbing Down of America” („Celowe Ogłupianie Ameryki”).

Wyjaśnia ono w jaki sposób, „obcy kolektywizm (socjalistyczny), filozofia, z której wiele pochodzi z Europy, rozbiła się na brzegu naszego narodu, niosąc ze sobą radykalne zmiany w ekonomii, polityce i edukacji, finansowana – co zaskakujące – przez kilka bogatych Amerykańskich rodzin i ich zwolnione z podatku Fundacje. Cel tych bogatych rodzin i ich fundacji – nieprzerwany nie-konkurencyjny globalny system dla komercji i handlu – pozbawiony kwiecistych wyrażeń troski o mniejszości, które miały mniej szczęścia, itp, reprezentujący początkowy etap tego co autor obecnie nazywa zamierzonym ogłupianiem Ameryki. Siedemdziesiąt lat później widać, ostrożnie układane plany aby zmienić Amerykę z suwerennej republiki konstytucyjnej, z wolnej bazy przedsiębiorczości ekonomicznej, do tylko jednego z wielu narodów w socjalistycznym (kolektywistycznym) systemie międzynarodowym (Nowego Porządku Świata). Tylko po ogłupionym społeczeństwie, bez pamięci o Amerykańskich korzeniach jak o dumie narodu, można oczekiwać, że dobrowolnie podda się szkoleniu globalnej siły roboczej planowanej przez Carnegie Corporation oraz Johna D. Rockefellera.”

Jest to bardzo ważne dla obu, dla rządów oraz korporacji, aby szkoły ciągle wypuszczały niepytające, nieświadome owce pozbawione kreatywności i indywidualności, które są emocjonalnie chciwe i reagują w układach-przemyśleń grupowych oraz znajdują swoje jedyne wytchnienie w materializmie/reklamowaniu. Gerald Bracey, główny promotor nauki rządowej w swoim raporcie rocznym z 1991 roku dla klientów biznesowych napisał:„musimy nadal produkować niewykształcone klasy.”

Życiowe Systemy Kształcenia, są nową korporacją pomagającą reklamować przenikanie naszych szkół, jak powiedział do swoich klientów, „Szkoła jest idealnym czasem, aby wpływać na postawy, budowania długoterminowej lojalności, wprowadzania nowych produktów, testu-rynku, promowania użycia na próbę – i przede wszystkim – do generowania natychmiastowej sprzedaży.” Suzanne Cornforth z Paschall and Associates, konsultantka wizerunku była cytowana w New York Times 15 lipca 1998 mówiąc, „Dzisiejsi sponsorzy korporacyjni chcą widzieć swoje pieniądze używane w taki sposób, aby były w jednej linii z celami biznesowymi … to jest młode pokolenie sponsorów korporacyjnych, a oni odkryli zalety budowania długo terminowych relacji z instytucją edukacyjną.”

„Sekret Amerykańskiej edukacji jest taki, że nie uczy ona dzieci sposobu nauczania, a nawet nie powinna, szkoła została zaprojektowana tak, aby służyć ukrytej gospodarce poleceń i celowemu nawarstwianiu społecznego porządku. To nie zostało dokonane dla dobra dzieci i rodzin, tak jak te osoby i instytucje, by zdefiniowały swoje własne potrzeby. Szkoła jest dla dziecka pierwszym wrażeniem zorganizowanego społeczeństwa, jak większość pierwszych wrażeń, jest ono trwałe. Życie według szkoły jest nudne i głupie, tylko konsumpcja jest ulgą: Cola, Big Mac, modne dżinsy, to jest tam gdzie prawdziwe znaczenie jest ukryte, jednakże niewłaściwie dostarczone … Reklamowanie, wizerunku publicznego oraz silniejszych formy propagandy quasi-religijnej jest tak wszechobecne w naszych szkołach, nawet w szkołach ‘alternatywnych’, że niezależny osąd dusi się w inicjatywach badania rynku i masowo-produkowanych drugorzędnych doświadczeniach.” –John Taylor Gatto, „The Underground History of American Education”

WNIOSKI?


Uwarunkowując małe dzieci do naukowego siedzenia w stylu-fabryki, standaryzowanie testów i podręczników rządowych przynoszących „porządek z chaosu” powoduje zarządzanie populacjami. Współczesne szkoły tworzą jednolitość, jednocześnie tłumiąc sceptycyzm i kreatywność. Nadmiernie-rozwijają ducha rywalizacji, podczas gdy nie doceniają miłosierdzia i ciekawości. Wspierają one klany, gangi, grupy mało umysłowe i „małe-obrazy” myślicieli.

Klasyfikują i testują procedury utrudniając zrozumienie każdego „większego-obrazu” tematu i zmuszają studentów do skupiania się na bardziej prostych, stopniowanych aspektach. Prawdziwa edukacja i mistrzostwo przedmiotu w ręku nie jest promowane i nawet nie jest możliwe. Od studentów wymaga się jedynie zapamiętania banalnej informacji, takiej jak nazwiska, daty, miejsca, wydarzenia itp wystarczająco długo, aby byli w stanie bezmyślnie ją powtarzać w standardowych testach wielokrotnego wyboru. Następnie po egzaminie, trywialne informacje przechowywane w pamięci krótkotrwałej znikają wraz z ich powierzchownym rozumieniem każdego przedmiotu.


Wykazano, że jeśli przeczyta się fale mózgowe typowego obywatela, to neurony lewej części mózgu są bardziej aktywne niż prawej. Przez stałe tłumienia kreatywności i prawo-mózgowych sympatii, rozbijamy cywilizację studentów, którzy chcą być muzykami, aktorami, artystami, malarzami i poetami, a są zmuszani do „prawdziwego świata” zawodowej rachunkowości, biznesu, ekonomii, reklamy itd.

„Jaka jest różnica między błyskotliwym, ciekawskim pięciolatkiem, a tępym, głupim dziewiętnastolatkiem? Czternaście lat Brytyjskiego system edukacji.” –Bertrand Russell

Dajcie mi cztery lata na nauczanie dzieci, a ziarno które zasieje już nigdy nie będzie wyplewione.” -Vladimir Lenin

„Edukacja to broń, której efekt zależy od tego, kto ją trzyma w swoich rękach i do kogo jest wycelowana.” –Joseph Stalin

„Szkoły mają niewiele wspólnego z edukacją. One są głównie instytucjami kontroli, gdzie podstawowe nawyki zostają wpajane w młodzież. Edukacja jest czymś innym i nie ma na nią za wiele miejsca w szkołach.” –Winston Churchill

„Podatkowo wspierany, obowiązkowy system edukacji jest kompletnym modelem totalitarnego państwa.” –jak powiedziała Isabel Paterson

Każdego dnia na całym świecie, miliony młodych umysłów spędzają najlepszy czas swojego życia będąc otoczonym przez rządy jak bydło, reagując na dzwonki i gwizdki i inne uwarunkowania Pawłowa/B.F. Skinner’a. Miliony dzieci są zamykane w programach Poniedziałek – Piątek od 9 do 17 czyniąc nudne/żmudne zadania wbrew swojej woli ponieważ społeczeństwo uczyniło to niezbędnym. Tak samo jak w pracy, niekwestionowana zgodność jest nagradzana, a twoim jedynym wytchnieniem są batoniki i przerwy obiadowe, które są trzymane z dala od ciebie jak od śliniących się psów czekających na dzwonek. W międzyczasie ty niecierpliwie siedzisz w ustawionych rzędach, patrząc na wielkiego szefa czarnej tablicy skoncentrowany na fantastycznych celach, uwarunkowany do postrzegania innych uczniów jako konkurentów lub przeszkody.

George Washington w swoim życiu uczęszczał tylko przez dwa lata do formalnej szkoły. Abraham Lincoln zaliczył tylko 50 tygodni nauki, a nawet to było postrzegane jako strata czasu przez jego krewnych. W 1840 roku procent złożonych umiejętności czytania i pisania w USA był bardzo wysoki, między 93 a 100 procent. Spis z Connecticut wykazał że tylko 1 osoba na każde 579 osób była analfabetą.

Ponad półtora wieku później, w 1993 roku, raport National Adult Literacy Survey poinformował, że 1 na 5 Amerykanów jest analfabetami! Badanie z 1993 reprezentowało 190 milionów dorosłych Amerykanów w wieku powyżej lat 16 o średniej frekwencji szkolnej 12,4 lat. 42 Miliony było całkowitymi analfabetami, 50 mln czytało na poziomie 4-5 klasy, 55-60 milionów czytało na poziomie 6-8 klasy, 30 mln na poziomie 9-10 klasy i mniej niż 10 mln na poziomie Uniwersyteckim. To czego można być pewnym to to, że system nie dostarczy edukacji, która sama go obali.

„Wszyscy ludzie, którzy okazali się być cokolwiek warci, sami decydowali o własnej edukacji.” –Sir Walter Scott

Źródło:

https://lvassembly.files.wordpress.com/2018/10/underground-history-of-america-education.pdf

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *