Świat bez cenzury

EDWARD SNOWDEN: EPIDEMIA PRZEJDZIE, INWIGILACJA PRZY POMOCY SZTUCZNEJ INTELIGENCJI ZOSTANIE.

Edward Snowden – bohater afery z ujawnieniem tajnych dokumentów amerykańskiego NSA – wyraził zaniepokojenie posunięciami rządów w związku z epidemią koronawirusa. Były pracownik CIA uważa, że politycy mogą mieć problem ze zrezygnowaniem z m.in. inwigilacji obywateli z pomocą sztucznej inteligencji po uporaniu się z obecnym kryzysem.

Dawno mamy za sobą czasy, kiedy to koronawirus zdawał się być bardzo odległym problemem lub wręcz ciekawostką. W tej chwili mało kto kwestionuje kolejne zarządzenia ogłaszane w związku z epidemią, włącznie z pozwoleniem na nadzór obywateli. W końcu wyjątkowa sytuacja wymaga wyjątkowych środków, prawda?

Jednak są tacy, których ostatnie działania rządów niepokoją równie mocno, co obecny kryzys. Zalicza się do nich Edward Snowden, były pracownik CIA znany z ujawnienia wielu tajnych informacji na temat amerykańskiej agencji wywiadowczej NSA w 2013 roku.

Ukrywający się dawny agent wyraził przekonanie, że zezwolenie na inwigilację teraz może mieć daleko idące konsekwencje.

Snowden zauważa, że rządom o wiele łatwiej wprowadzić inwigilację, niż zrezygnować z niej, gdy nie będzie już potrzebna. Nie jest tajemnicą, że łatwo przyzwyczaić się do czegoś pożytecznego, nie mówiąc nawet o większej władzy. Zmiana w prawie może sprawić, że krótkie zawieszenie praw obywatelskich może – jak uczy historia – ulec przedłużeniu „na czas nieokreślony”. W efekcie to, co miało być tymczasowym środkiem zapobiegawczym, stanie się nową normą po zażegnaniu kryzysu. Były agent CIA zauważa, że te same regulacje, które wprowadzono z myślą o walce z epidemią, mogą znaleźć inne zastosowania.

Tak jak choćby rozważany przez USA pomysł śledzenia danych mobilnych (via The Washington Post) – domyślnie mający ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa – pomógłby też w walce z terroryzmem albo innymi grupami postrzeganymi przez rządzących za zagrożenie.

Snowdena szczególnie niepokoi zaangażowanie sztucznej inteligencji w celu wykrycia osób łamiących kwarantannę lub z objawami COVID-19, jak ma to miejsce m.in. w Chinach oraz Rosji. Nawet w Stanach Zjednoczonych rozważane jest skorzystanie z usług firmy Clearview AI (via The Wall Street Journal).

Tej samej, której system odkrywania tożsamości jedynie na podstawie zdjęć znalazł się w ogniu krytyki po styczniowym artykule gazety New York Times. Z podobnymi propozycjami wychodzą inne spółki technologiczne, m.in. Ghost Data, które udostępniło rządzom Włoch i USA dane na temat ponad pół miliona wpisów na Instagramie w celu sprawdzenia, czy przestrzegana jest kwarantanna (podajemy za serwisem CNET). Snowden obawia się, że wprowadzanie w życie tego typu rozwiązań w połączeniu z danymi już zbieranymi przez służby bezpieczeństwa będzie ogromnym zagrożeniem dla swobód obywatelskich

Nie znaczy to, że według Snowdena sytuacja nie jest na tyle poważna, by nie uzasadniała zastosowania „drakońskich środków”. Podkreśla jednak, że problem koronawirusa prędzej czy później zostanie rozwiązany, czy to przez znalezienie szczepionki, czy też nabytą „odporność populacji”. Tymczasem – jak powtórzył – kryzysowe regulacje będą wpływać na nasze życie o wiele dłużej, jeśli wręcz nie zostaną z nami na stałe. W związku z tym Snowden nawołuje do otwartości rządów co do wprowadzanych środków, jak również konsultowania ich ze społeczeństwem.

Swoje poglądy wyraził w rozmowie elektronicznej z Henrikiem Moltke w ramach (cyfrowego) Międzynarodowego Festiwalu Filmów Dokumentalnych w Kopenhadze.