Świat bez cenzury

”COVID ORGANICS” CZYM JEST TAJEMNICZY LEK NA KORONAWIRUSA I DLACZEGO ŚWIAT GO NIE CHCE ?

Remdesivir, chlorochina oraz hydroksychlorochina miały przyczynić się do opracowania leku na koronawirusa. Do tej listy można już dopisać artemizynę pozyskiwaną z bielicy zwyczajnej. Madagaskar produkuje z tej rośliny napój reklamowany jako skuteczny środek w walce z koronawirusem.

Uważni obserwatorzy aktywności prezydenta Madagaskaru Andry Rajoelina (sprawuje urząd od stycznia 2019 r.) w ostatnich dniach mogli zauważyć, że przy niemal każdym wystąpieniu, czy to konferencji prasowej, czy spotkaniu wideo z przywódcami innych krajów, głowie państwa towarzyszy butelka pewnego napoju.

To świadome lokowanie produktu – i to nie byle jakiego. Za sprawą COVID Organics Madagaskar zamierza wyleczyć Afrykę z koronawirusa. Napój – ściślej napar z bylicy rocznej (artemisia annua) – zaczyna podbijać podniebienia mieszkańców państw kontynentu i zapewnia jednemu z najbiedniejszych krajów świata niespotykany dotąd rozgłos.

Jednak naukowcy, eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) i Unii Afrykańskiej (UA) wyrażają zaniepokojenie konsumpcją tego napoju, który może zaszkodzić w leczeniu malarii.

Czy po chińskim Wuhan i Europie epicentrum wirusa przeniesienie się do Afryki?

Prezydent Andry Rajoelina przekonuje, że COVID Organics skutecznie walczy z koronawirusem. Napój jest tworem naukowców z Malgaskiego Instytutu Studiów Zaawansowanych (IMRA), który znany jest z badań nad medycyną tradycyjną. 

W kolejce, przypominającej chętnych po dostawy sprzętu medycznego z Chin, po zakup specyfiku przypominającego herbatę sprzedawaną w butelkach ustawiły się już min. Gwinea Równikowa, Gwinea Bissau, Demokratyczna Republika Konga, Republika Środkowoafrykańska, Senegal i Tanzania – łącznie 15 państw Wspólnoty Gospodarczej Państw Afryki Zachodniej (CEDEAO).

Popularność napoju zaniepokoiła WHO, która zasugerowała przeprowadzenie badań klinicznych, oraz Unię Afrykańską, która chce poznać szczegóły produkcji.

Artemisia annua jest znaną rośliną stosowaną w ziołolecznictwie, np. w Azji. Naukowcy mieli bliżej przyjrzeć się roślinie w latach 60. i 70. XX w. w poszukiwaniu skutecznego leku na malarię. Zespół dowodzony przez Chinkę Youyou Tu w ramach tajnego projektu „523” przebadał setki roślin aż ostatecznie odkrył artemizynę – związek pozyskiwany z bylicy rocznej. Za swoje odkrycie Chinka otrzymała w 2015 r. Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny. WHO zaleca stosowanie artemizyny w terapiach skierowanych przeciwko malarii.

Czy można poradzić sobie z koronawirusem bez lockdownu? Anders Tegnell wierzy, że tak.

Jak informuje WHO w 2018 r. potwierdzono 228 mln przypadków zachorowań na malarię, z czego zmarło 405 tys. osób. Ponad 90 proc. przypadków dotyczy Afryki. Najskuteczniejszym lekiem na malarie są substancję zawierające artemizynę, jak Artemeter, pozyskiwana z bylicy rocznej. Dzięki artemizynie śmiertelność z powodu malarii zmniejszyła się w XXI w. o kilkadziesiąt procent.

WHO uważa obecnie terapię skojarzeniową na bazie artemizyny (ACT) za najskuteczniejszą w leczeniu malarii. Jednak bylica roczna wytwarza niewielkie ilości artemizyny, co jak podkreślają specjaliści, jest czasochłonne i kosztowne i nie zaspokaja globalnego popytu. Poza tym co innego artemizyna, a co innego wykorzystanie rośliny artemisia annua w leczeniu malarii czy tym bardziej koronawirusa.

Dr Pedro Alonso, który w WHO odpowiada za program walki z malarią (Global Malaria Programme) zwraca uwagę, że nie ma żadnych naukowych dowodów na poparcie tezy, że rośliny bylicy zwyczajnej „w jakikolwiek sposób” pomagają w zapobieganiu lub leczeniu malarii.

WHO w oficjalnym stanowisku tłumaczy, że „należy zachować szczególną ostrożność w związku z doniesieniami reklamującymi skuteczność niefarmaceutycznych produktów wyprodukowanych na bazie bylicy zwyczajnej, jak herbaty ziołowe, napoje czy tabletki”.

Jak wyjaśnia WHO, „nie ma naukowych dowodów na poparcie stosowania niefarmaceutycznych form artemisia annua w zapobieganiu lub leczeniu malarii. Nie ma również dowodów sugerujących, że można zapobiegać lub leczyć chorobę COVID-19 [wywoływaną przez koronawirusa SARS CoV-2 – red.] za pomocą produktów wykonanych z materiału roślinnego na bazie bylicy zwyczajnej.

Remdesivir, chlorochina oraz hydroksychlorochina – z tymi substancjami lekarze wiązali największe dotąd nadzieje na opracowanie leku zwalczającego koronawirusa SARS-CoV-2.

O istnieniu COVID Organics świat dowiedział się 19 kwietnia.

Wtedy w telewizyjnym przemówieniu Andry Rajoelina poinformował urbi et orbi o istnieniu „naturalnego specyfiku „stworzonego przez naukowców z IMRA, który okazał się skuteczny w walce z koronawirusem”. Prezydent przekonywał, że dwie osoby zainfekowane koronawirusem SARS-CoV-2 poczuły się znacznie lepiej po wypiciu napoju. Od tego czasu obowiązek spożywania napoju mają dzieci i seniorzy na Madagaskarze.

Zachwytu głowy państwa nie podzielili specjaliści z Narodowej Akademii Medycyny (ANAMEM), którzy po spotkaniu z prezydentem przyjęli do wiadomości dystrybucję napoju, zaznaczając jednak, że „brak medycznych dowodów na skuteczność specyfiku” oraz podkreślając, że „jego stosowanie może być niebezpieczne, zwłaszcza u dzieci”.

Wątpliwości wyraził cytowany przez dziennik „Le Monde” także były prezydent kraju Marc Ravalomanana (2002-2009). „Ten środek nie został zatwierdzony przez Światową Organizację Zdrowia (WHO)”. Wątpliwości ucięła wówczas szefowa gabinetu prezydentaLova Hasinirina, mówiąc że „rząd zdecydowanie zaleca picie ziołowego napoju”. Dodała, że „każdy rodzic ma swobodę, w podejmowaniu decyzji”.

Pomimo wątpliwości, COVID Organics natychmiast zainteresowały się inne kraje. Pierwsze dostawy już dotarły do Gwinei Bissau i Gwinei Równikowej, skąd mają trafić do innych państw Afryki Zachodniej. Zainteresowanie wyrażają także Gabon, Egipt oraz Rwanda.

Artemizynę, po sukcesie w walce z malarią, przebadano pod kątem skuteczności w leczeniu wirusa HIV oraz SARS. Naukowcy z Uniwersytetu w Lejdzie oraz Uniwersytetu w Bazylei opublikowali w 2012 r. wyniki swoich badań nad możliwym stosowaniem naparu z artemizyny w leczeniu wirusa HIV w Journal of Ethnopharmacology

Z kolei w 2005 r. naukowcy z Chin opublikowali wyniki badań w czasopiśmie Antiviral Research, w których rozważali wykorzystywanie artemizyny w leczeniu zespołu ostrej niewydolności oddechowej wywoływanej przez koronawirusa SARS-CoV, która po raz pierwszy pojawiła się w 2002 r. w Chinach. W konkluzjach badania naukowcy wskazali cztery ekstrakty pozyskiwane z roślin, które można uznać za rokujące nadzieję w leczeniu wirusa SARS. Wśród nich była artemizyna.

Prezentujemy listę wszystkich 100 firm, które pracują nad szczepionką na koronawirusa.

WHO przypomina

Wszystkie leki, szczególnie te wywodzące się z medycyny tradycyjnej, ze względu na bezpieczeństwo pacjentów muszą być poddane rygorystycznym próbom klinicznym. Mając na uwadze zalecenia WHO, przedstawiciele Unii Afrykańskiej wystąpili ostatniego dnia kwietnia br. do Madagaskaru o szczegółowe informacje dotyczące COVID-Organics w celu weryfikacji jego bezpieczeństwa i skuteczności.

Wątpliwości dotyczą ewentualnych skutków ubocznych produktów na bazie bylicy zwyczajnej. W 2019 r. telewizja France 24 wyemitowała dokument, w którym zasugerowano, że sugestie dotyczące stosowania wszelkiej maści naparów czy herbatek ziołowych na bazie artemisia annua pochodzą ze strony koncernów farmaceutycznych. W filmie eksperci zasugerowali, że stosowanie tych produktów przez osoby poddane terapii ACT może okazać się dla niech niebezpieczne.

W czwartek (30 kwietnia) Amira Elfadil komisarz ds. społecznych UA spotkała się m.in. w tej sprawie z przedstawicielem administracji Madagaskaru. Eric Randrianantoandro obiecał dostarczyć wszelkie niezbędne informacje. Na ich podstawie afrykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), które podlega UA, wyda ostateczny werdykt w sprawie.

Jednak to nie koniec kariery artemizyny w kontekście koronawirusa. W poniedziałek (4 maja) prezydent Rajoelina poinformował, że jego kraj rozpocznie testy kliniczne nad szczepionką przeciwko koronawirusowi… opartą na bylicy zwyczajnej. Przywódca Madagaskaru zapowiedział także starania o namówienie rolników do zwiększenia uprawy rośliny, której jedna tona jest wyceniana na 3 tys. dolarów, w porównaniu do 350 dolarów za 1 tonę ryżu, także uprawianego na wyspie. „Chciałbym, abyśmy zwiększyli nasze zdolności produkcyjne do co najmniej 3 tys. ton rocznie”, powiedział Rajoelina. Obecnie bylicę uprawia około 10 tys. osób.

Niemal całą zaplanowaną kwotę udało się zebrać podczas zorganizowanej przez Komisję Europejską konferencji darczyńców na rzecz opracowania dostępnej dla całej ludzkości szczepionki na koronawirusa SARS-CoV-2.

Madagaskar jest uznawany za jedno z najbiedniejszych państw świata.

Gospodarka oparta jest na rolnictwie, a mieszkańcy żyją za równowartość jednego dolara dziennie. Rząd czerpie dochody głównie z eksportu wanilii, kawy oraz rzadkich kamieni, jak rubiny czy szmaragdy.

Malgasze rzadko pojawiają się w światowych mediach. Chyba że w kontekście biedy – jak w Głodzie Martína Caparrósa – lub za sprawą niespodziewanego sukcesu piłkarzy z tego kraju w piłkarskim Pucharze Narodów Afryki.

W 2019 r. absolutni debiutanci z Madagaskaru, reprezentowani w najlepszym razie przez piłkarzy czwartoligowych klubów francuskich, dotarli do ćwierćfinału rozgrywek pokonując po drodze m.in. faworytów z Nigerii.

Za sprawą akcji promocyjnej prezydenta Andry Rajoelina i napoju COVID Organics Madagaskar będzie miał swoje 5 minut w światowych mediach. Tylko czy Afrykańczykom chwilowa sława wyjdzie na zdrowie?

Na Madagaskarze potwierdzono ponad 150 przypadków infekcji koronawirusem. Nikt nie zmarł. Pomimo promowania COVID Organics na wyspie istnieje nakaz noszenia masek ochronnych, a mieszkańcy proszeni są o zachowanie społecznej izolacji. Prezydent przedłużył 5 maja obowiązywanie kwarantanny o kolejne dwa tygodnie.

We wszystkich krajach Afryki potwierdzono prawie 50 tys. zakażeń koronawirusem. Zmarło prawie 2 tys. osób (stan na 6 maja).

Jak pisze „Le Monde” w artykule z 22 kwietnia na Madagaskarze walka z koronawirusem jest przedstawiana jako działanie z pogranicza nauki i religii. Prezydent opisał 16 kwietnia przybycie pewnej Brazylijki na wyspę w listopadzie 2019 r. Miała ona przewidzieć, że Malgasze uratują świat przed globalną pandemią dzięki swoim roślinom. Jeżeli Państwo nie wierzą, proszę zobaczyć film opublikowany na koncie Andry Rajoelina na portalu Facebook, który rekonstruuje sytuację.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *