Ukryte na widoku

CZYM JEST ZJAWISKO ”LATAJĄCYCH HUMANOIDÓW”

Wśród amerykańskich ufologów istnieje pogląd, że Meksyk jest miejscem, w którym zostało zarejestrowanych, prawdopodobnie więcej nagrań UFO na kilometr kwadratowy, niż w innych miejscach obserwacji tego fenomenu. Odnotowano tam niezliczoną ilość różnorodnych typów UFO – począwszy od formy dyskoidalnej, sfer, orbsów, rozdzielających się UFO, trójkątów, rurowatych, plazmowych, zmiennokształtnych klasterów…itp. Zapełnić by nimi można nie jedną książkę z tego gatunku.

W roku 2000 jeden z najbardziej poważnych meksykańskich „Obserwatorów Nieba” Salvador Guerrero, posiadający dużą ilość niezwykłych nagrań zanotował nagłą zmianę w pojawiających się UFO obserwacjach. Podczas jednego z jego patroli nieba, będąc na dachu zauważył coś co zostało uznane pózniej za całkiem nowy rozdział meksykańskiej ufologii.

Nie było to „standardowe” UFO jakie Salvador widywał podczas swoich „video połowów”. W pierwszej chwili pomyślał, że jest to czarnego koloru pojazd NOL, zaczął więc filmowanie, w roku 2000 był to jeszcze system taśmy magnetycznej. Kiedy przybliżył obraz (zoomował) nie mógł uwierzyć w to co widzi w wizjerze. (Zdjęcie poniżej)

Czarny obiekt był prawie statyczny na tle nieba, dokonywał powolnego obrotu dookoła własnej osi, wyglądał jak postać humanoidalna, posiadająca „ręce” i „nogi”, wrażenie jakie odniósł widząc jego ruch i sylwetkę to, że „on” lub „to” płynnie leci. Postać tego fenomenu pozostawała w jednym miejscu kilka minut dokonując powolnego obrotu w pozycji z rozchylonymi „rękoma” i „nogami”, po czym powolnym płynnym ruchem przemieściła się za budynek.

W następnych miesiącach Salvador dokonał kolejnych obserwacji latających jak to określił „małych latających ludzi” („hombrecito volador”), jego przyjacie również poważany „przeszukiwacz nieba” Amado Marquez zanotował i nagrał inną sylwetkę „małego człowieka”, wolno poruszającego się po nieboskłonie, z szeroko rozstawionymi „nogami”, w stojącej pozycji. Nie zanotował innych dodatkowych elementów tej postaci wskazujących na jakiś mechanizm zdolny do unoszenia sylwetki.

W kolejnych miesiącach pojawiły się następne raporty dziwnych latających „stworzeń” Kolejne 3 zdjęcia pochodzą z nagran video:

W pazdzierniku 2000 roku gazeta „La Prensa” wydająca w mieście Mexico City, opublikowała raport pochodzacy od pilota linii pasażerskiej, w którym są informacje o obserwacji dokonanej przez kierujących tym samolotem. Raportowali oni o pojawieniu się w przestrzeni powietrznej „małego latajacego człowieka”, miał on być obserwowany podczas schodzenia samolotu do lądowania. Według słów pilotów, którzy nie chcieli by ich nazwiska zostały upublicznione, „latający człowiek” posiadał jakiś rodzaj „plecaka” w jego tylniej części sylwetki. Pilot określił jego lot jako swobodny, zauważono bardzo dokładnie, że posiadał ręce i nogi.

Na przestrzeni kolejnych lat zanotowano kolejne obserwacje latających humanoidów. W roku 2005, 17 czerwca Horacio Roquet razem z jego siostrą zdołał zarejstrować latającą sylwetkę humanoidalną, z czymś co przypominało pewien rodzaj „urzadzenia” przyczepionego do pasa i emitującego światło o czerwonawym zabarwieniu.

Badacze stwierdzają, że ciężko jest określić naturę i motywy pojawiania się tych „latających ciał”, „humanoidalnych sylwetek” lub latających stworzeń. Przyjmując historię Ziemi tak jak jest zapisana w Biblii, uznając Biblijny Potop za autentyczną globalną katastrofę oraz zakładając istnienie przedpotopowej cywilizacji wegetariańskiej, posiadającej technikę latających Viman, moglibyśmy uznać pokazane poniżej starożytne figurki „latających humanoidów”, wraz z ich „osprzętem” za pozostałość zaginionej ery, w której pewna część ludzkości podczas jej rozwoju technologicznego, posiadała zminiaturyzowaną technologię pozwalającą się unosić/przemieszczać w powietrzu. Chociaż Biblia zajmuje się duchowością, to istnieją starożytne hinduskie przekazy o latających Vimanach.

Ci z was uznający Biblijną wersję dziejów cywilizacji ludzkiej, powinni przyjąć w takim razie okres Viman za czas raczej przedpotopowy. Osobiście dogrzebałem się do danych jednego z najbardziej poważanych hinduskich guru, mistrza interpretacji świętych ksiąg hinduizmu. Twierdzi on, że Indie z okresu 3000 lat przed naszą erą były stolicą intelektualną świata.

Z jego wypowiedzi, oraz różnych informacji starożytności można by stworzyć wielce interesującą sytuację, i to opisując ją z punktu technologicznego, jak i duchowego. Czy w opisie świata okresu sprzed 5000 tyś lat jest miejsce na technologiczny okres ludzkości ?