Otwórz oczy

POLICJANTKA Z AUSTRALII OPOWIADA JAK BUDOWANE JEST TOTALITARNE, PANDEMICZNE PAŃSTWO

 Dziś Australia jest przykładem skrajnego sanitarystycznego zamordyzmu i posuniętej do absurdu interpretacji strategii „zero COVID”. Można bez wahania stwierdzić, że w ramach szeroko pojmowanego Zachodu jest to obecnie kraj najbliższy wzorcowi covidowej dyktatury.

Na tle Australii, gdzie niektóre regiony – w tym Melbourne – zamykano od początku pandemii w całkowitym lockdownie już kilka razy na długie tygodnie, kraje takie jak Francja jawią się jako względnie liberalne. O Szwecji czy nawet Polsce nie mówiąc. Kto nie śledził od początku działań australijskiego rządu federalnego, na którego czele stoi lider – żeby było śmieszniej

– Partii Liberalnej Scott Morrison, ten może być skrajnie zszokowany poziomem napięcia i konfrontacji pomiędzy tą częścią społeczeństwa, które ma dość restrykcji, a aparatem przymusu. W sieci krążą tysiące filmów, pokazujących skrajną już brutalność australijskiej policji. Nawet jeśli nie wszystkie są wiarygodne, a w części powodem interwencji nie jest łamanie covidowych restrykcji, lecz inne wykroczenia, to w części takich wątpliwości nie ma. Wynika to wprost z tego, co mówią na filmach sami funkcjonariusze.

Ludzie, którzy nie stwarzają żadnego zagrożenia i nie są agresywni, są gazowani, pałowani, rzucani na ziemię, skuwani tylko dlatego, że nie założyli maseczki na otwartym powietrzu. W Melbourne na pomoc siłom porządkowym skierowano wojsko.

Australia od początku pandemii przyjęła skrajny kurs.

Gdyby szukać antypodów – nomen omen – modelu szwedzkiego, to znalazłoby się je właśnie w Australii. Rząd federalny od początku postawił sobie za cel całkowitą eliminację wirusa, co jest oczywiście utopią i musi prowadzić w konsekwencji do pewnej formy totalitaryzmu, tak jak musi do niej prowadzić założenie, że wyeliminuje się z ludzkiego życia jakiekolwiek czynniki, które stanowią jego nieodłączną część

– w tym ryzyko w jakiejkolwiek jego formie, czy to związane z jazdą samochodem, czy zdrowotne, czy finansowe, czy jakiekolwiek inne. Dokładnie z tego powodu immanentnie totalitarny ze swojej natury był komunizm, dążący przecież do eliminacji nierówności czy ubóstwa.

W Australii powtarzały się przypadki wprowadzania lockdownu w wielomilionowych metropoliach z powodu wykrycia pojedynczych przypadków zakażenia, co w oczywisty sposób było sprzeczne z nawet najbardziej liberalnie stworzonym rachunkiem zysków i strat. Przy czym lockdowny pociągały za sobą zawsze skrajne restrykcje w funkcjonowaniu firm. Mocno oberwała branża budowlana, bo – inaczej niż w Polsce – w Australii lockdowny oznaczały na ogół zakaz prowadzenia prac na budowach.

Jak na ironię, po długich miesiącach stosowania takiej strategii dzisiaj 25-milionowa Australia – osobny kontynent ze skrajnymi restrykcjami na granicach – ma średnio więcej przypadków zakażenia niż 38-milionowa Polska. W przypadku Australii to ponad 66 przypadków na milion, w przypadku Polski dzisiaj – ok. 20 przypadków. Liczba zgonów na milion jest dzisiaj również wyższa w Australii niż w Polsce o kilka setnych.

W normalnych warunkach powinno to prowadzić do krytycznego podsumowania dotychczasowej strategii lub przynajmniej refleksji nad tym, jaki koszt pociągnie za sobą trzymanie się jej przez kolejne długie miesiące. Rząd mówi bowiem o progu zaszczepienia jako warunku jakiegokolwiek luzowania na poziomie 70–80 proc.

Na razie w pełni zaszczepionych jest tam zaledwie 41 proc., więc osiągnięcie zakładanego poziomu – zwłaszcza w obliczu powtarzającej się już także w Polsce narracji o trzeciej, a może nawet i czwartej dawce (co oczywiście zmieni definicję osoby „w pełni zaszczepionej”) – odsuwa się na nie wiadomo kiedy.

Na południowym kontynencie są jedynie wolne od wirusa enklawy – jak Australia Zachodnia z Perth – jednak kosztem niemal całkowitej blokady przemieszczania się. Chcąc do stanu wjechać, trzeba odbyć na własny koszt dwutygodniową kwarantannę. Australijczycy stali się więc więźniami we własnym kraju, bo wielu z nich po prostu nie stać na powrót do swojej ojczyzny, gdyby zdecydowali się wyjechać.

Sydney ma za sobą w tej chwili 14 tygodni lockdownu – blisko cztery miesiące. Policja egzekwowała chore zasady bezwzględnie. W sierpniu media obiegła wiadomość, że w jednym z parków w Sydney trzy młode mamy z dziećmi w wózkach zostały ukarane mandatami po 1000 dolarów (ponad 600 euro, blisko 3 tys. zł) za rozmowę w grupie więcej niż dwóch osób z różnych adresów.

Na wolnym powietrzu! Nie był to przypadek odosobniony. Przypomnijmy sobie groteskowo-idiotyczne wyczyny polskiej policji z pierwszych miesięcy epidemii w 2020 r. i wyobraźmy sobie teraz, że w Australii coś takiego – tylko w cztery razy ostrzejszej formie – trwa cały czas.

W najbardziej doświadczonym lockdownami Melbourne  (całkowity ich okres sięga już podobno ponad 200 dni) ogłoszono właśnie łaskawe złagodzenie restrykcji od wtorku w związku z osiągnięciem 70 proc. zaszczepienia w stanie Victoria. Np. można będzie podróżować na dystansie do 15 km od domu zamiast do 10 km. Rząd stanu w swej benewolencji dopuszcza też bezkontaktowe sporty na powietrzu. Zaiste, powrót do normalności jak się patrzy.

Tymczasem to właśnie w Melbourne sytuacja jest najbardziej napięta. Kilka dni temu miastem wstrząsnęły potężne zamieszki, w których policja została zdominowana przez protestujących i zmuszona w niektórych miejscach do ucieczki. Wiąże się to z restrykcjami nałożonymi na pracowników sektora budowlanego oraz ogłoszeniem przymusu szczepień w tej branży. Niezaszczepieni mają być zwalniani z pracy.

Australia wygląda dzisiaj jak wielki eksperyment. Niektórzy sądzą, że za polityką rządu w Canberrze stoi coś więcej niż tylko chęć poradzenia sobie z wirusem. Że to jakaś forma przygotowania na nowy totalitaryzm niemaskowany już względami zdrowotnymi. Przestrzegam jednak przed nadinterpretacjami, choć zarazem nie należy tego podejścia odrzucać całkowicie. 

Najprawdopodobniej mamy tutaj do czynienia z oportunizmem, inercją intelektualną, tchórzostwem – czyli cechami każdej marnej władzy – nie zaś realizacją jakiegoś sekretnego planu zniewolenia społeczeństwa. Zarazem nie znaczy to, że takie podejście do epidemii nie skutkuje groźnym przesunięciem granic obywatelskich wolności, a przede wszystkim drastycznym zachwianiem bilansu korzyści i strat. Czyli tym, o czym piszę od wiosny ubiegłego roku i co zawsze powinniśmy mieć w tyle głowy.

W jednym z tekstów o sytuacji w Australii, w New York Timesie, przeczytałem, że Australijczycy zadowoleni z rządowej strategii twierdzą, że należy zredefiniować pojęcie wolności i w obliczu epidemii odejść od jego indywidualnego rozumienia na rzecz rozumienia wspólnotowego, w ramach którego jednostka może być okrawana nawet całkiem brutalnie ze swoich swobód, liczy się bowiem zbiorowość. 

Jakkolwiek w jakimś stopniu jest to argumentacja, którą mogą przyjmować konserwatyści, to jednak w wymiarze australijskim przypomina ona raczej tę znaną nam doskonale z nieco innych obszarów geograficznych i czasów.

Wielokrotnie krytykowałem Polaków za nadmierną uległość – także w tym miejscu. W jednym ze swoich niedawnych tekstów w tygodniku „Do Rzeczy” wskazywałem, że polski instynkt buntu został skanalizowany poprzez kombinatorstwo. Wszystko to prawda. Patrząc jednak na Australię i widząc w niej jaskrawą przestrogę dla świata i ludzi cieniących sobie wolność, cieszę się z tych cech Polaków, które sprawiają, że zamordyzmu na wzór australijski w naszym kraju wprowadzić się niemal na pewno nie da.

Policjantka z Australii opowiada, jak budowane jest totalitarne państwo policyjne.

Policjantka z Australii opowiada, jak budowane jest totalitarne państwo policyjne. Nie chcą tego ludzie, nie chcą policjanci, ale jednak to robią – bo nie przeciwstawią się chorym elitom! Czy my też się poddamy? Link poniżej

https://www.facebook.com/RuchNarodowy/videos/197348365855022

Ostatnie wpisy

Kategorie

POLICJANTKA Z AUSTRALII OPOWIADA JAK BUDOWANE JEST TOTALITARNE, PANDEMICZNE PAŃSTWO

14 października 2021 / Możliwość komentowania POLICJANTKA Z AUSTRALII OPOWIADA JAK BUDOWANE JEST TOTALITARNE, PANDEMICZNE PAŃSTWO została wyłączona

Australia od początku pandemii przyjęła skrajny kurs.

Gdyby szukać antypodów – nomen omen – modelu szwedzkiego, to znalazłoby się je właśnie w Australii. Rząd federalny od początku

Może Ci się spodobać

PORA SPRAWDZAĆ CO JEMY ! – W USA MIĘSO WYKAZUJE CECHY ELEKTROMAGNETYCZNE ! 11 lipca 2021

  • Ostatnie wpisy
  • Kategorie
  • POLICJANTKA Z AUSTRALII OPOWIADA JAK BUDOWANE JEST TOTALITARNE, PANDEMICZNE PAŃSTWO
  • Australia od początku pandemii przyjęła skrajny kurs.
  • Może Ci się spodobać